Fabuła. Trwa proces polityka, który zabił komendanta Wysockiego. Mężczyźnie zostaje przedłużony tymczasowy areszt. Tymczasem Ola i Mikołaj będą musieli znaleźć bardzo nietypowych uciekinierów: dwójkę staruszków, którzy samowolnie oddalili się z domu opieki. Okazuje się, że za ich postępowaniem kryje się wielki dramat. Wszyscy na komendzie wciąż przeżywają śmierć Karoliny Rachwał. Najtrudniej jest Białachowi – policjant zamieszkał na odludziu i nie stroni od kieliszka. Komendant Jaskowska próbuje zmobilizować Mikołaja do powrotu, ale wydaje się, że policjant całkiem się pogubił. W tym samym czasie pies Juliusza znajduje na spacerze ludzką Maria Tobian- znajoma Wojtka oraz właścicielka warsztatu. Policjantki i policjanci; Komenda Miejska Policji we Wrocławiu; Pokój 112 - Policjantki i Policjanci "Policjantki i policjanci". Śmierć Karoliny w finale 9. sezonu! Honorata Witańska odchodzi z serialu na zawsze? [WIDEO+DUŻO ZDJĘĆ 18+] Finał 9. sezonu serialu "Policjantki i policjanci" za nami. W ostatnim odcinku najnowszej serii zobaczyliśmy śmierć Karoliny Rachwał, w którą wcielała się Honorata Witańska. Czy to definitywny "Policjantki i policjanci" odcinek 500. w poniedziałek 11.03.2019 o godz. 19:00 w TV4! - sprawdź program TV program TV Śmierć Karoliny (Honorata Witańska) była ogromnym ciosem dla Mikołaja (Mariusz Węgłowski), który w koleżance z patrolu znalazł prawdziwą miłość. Policjantki i policjanci s03e11 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał Patrol Mikołaja i Karoliny zostaje wezwany do domu małżeństwa emerytów. Ktoś rzucił kamień przez okno do pokoju, w którym bawiła się wnuczka starszych państwa. Dziadkowie podejrzewają matkę dziewczynki, która niedawno wyszła z więzienia, a wcześniej miała nie tylko problemy z prawem, ale też z alkoholem. Obawiają się, że kobieta będzie próbowała odzyskać córkę Policjantki i policjanci. S8 : O377. Informacja o związku Białacha z Rachwał dociera do Jaskowskiej. Ktoś przesyła pani komendant zdjęcie tej dwójki całującej się podczas służby. Jaskowska musi wyciągnąć konsekwencje. Karolina Rachwał ma podejrzenia, że za anonimowym doniesieniem stoi Borys, który nadal pragnie zaszkodzić Policjantki i policjanci s01e30 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał Policjantki i policjanci s07e14 tracklist: help us to build the biggest library of soundtracks. Policjantki i policjanci" : śmierć Karoliny Rachwał L1lz. OPIS Do drzwi Białacha puka Edek. Tym razem jest trzeźwy. W dłoni dzierży bukiet kwiatów. Chce się pogodzić z Janką. Tymczasem Jaskowska przeprowadza poważną rozmowę z Zosią. Tłumaczy jej, że ślub z Mariuszem nie zapewni jej żadnej taryfy ulgowej. Białach i Rachwał dostają wezwanie do prywatnej szkoły podstawowej, gdzie 9-latek spadł z drabinki na szkolnym placu zabaw. Ojciec dziecka domaga się zwolnienia świetliczanki, która w tym czasie opiekowała się dziećmi. W toku śledztwa okazuje się jednak, że to nie była jej wina. Karolina i Mikołaj zastanawiają się, dlaczego dyrektor szkoły próbuje zatuszować pewien istotny dla sprawy fakt. Kolejne zgłoszenie dotyczy pobicia na autostradzie. Agresywny mężczyzna zaatakował innego kierowcę, który rzekomo zajechał mu drogę. Podczas rozmowy z policją winny zaczyna mówić od rzeczy i słaniać się na nogach. Jaskowska mówi Mikołajowi, że Borys może mieć kłopoty. Prosi Białacha o wyjaśnienia. Hello ! Najpierw parę słów ode mnie czyli Tysi, dziękuje szwagierce za motywację w pisaniu, pewnie gdyby nie ona nie dała bym rady tak szybko napisać, opowiadania, ale szwagierka zmotywowała i wspólnymi słowami stworzyłyśmy 10 sezon naszymi oczami na początek historia Mikołaja A teraz pare słów od nas Zapewne tęskniliście za nami ale już jesteśmy, przepraszamy za naszą długą nie obecność. Ale tak drastyczny koniec zmusił nas do napisania wizji nowego 10 już sezonu. Opowiadania będą pojawiać się co jakiś czas, każde będzie dotyczyło innej par, liczymy na to, że przypadnie wam do gustu nasza wizja. No cóż może nie będziemy już przedłużać oceńcie sami, napiszcie w komentarzu jak się wam podobało. Pozdrawiamy !<3 Tego dnia niebie było wyjątkowo smutne, płakało razem z nimi. Nigdy nigdy nie spodziewał się takiego obrotu spraw, że to wszystko co tak naprawdę się zaczęło skończy się tak szybko. Planowali wspólną przyszłość, odbudować ranczo, zamieszkać na nimi być szczęśliwi już na zawszę, czasem na zawsze to cholernie za krótko, oni nie mieli swojego na zawszę, gdzieś wcześniej wybrali nie ten drogowskaz zagubili się i oddalili od siebie, zabłądzili szukając nowej drogi, a może tak naprawdę znali ją od początku tylko bali się na nowo nią iść ? Tak zdecydowanie bali się, po raz kolejny rozczarować, bali się łez, a każdy dzień bez tej drugiej połówki był udręką i kiedy na nowo odnaleźli siebie, okrutny los z nich zadrwił, zabierając ją na zawsze , zostawiając tylko parę pięknych chwil garść wspomnień, milion łez, smak jej ust i zapach który stał się jego nałogiem. Stał nad jej grobem, z listem w dłoni z jej ostatnimi słowami. Nigdy nie zapomnij tych cudownych chwil kiedy dawała mu ten list śmiejąc się tak jak kochał najbardziej, patrząc mu w oczy. Po chwili usłyszał wystrzał, za nimi kolejne, przyjaciele z pracy składali hołd, była najlepsza z nich wszystkich i nikt nie bał się tego mówić głośno, w pracy była pewna siebie, odważna innych stawiała na pierwszy miejscu, własnie za to ją wszyscy pokochali. - Mianuje pośmiertnie Karolinę Rachwał do stopnia podkomisarza - Komendant Jaskowska nie ukrywała łez, jej też było ciężko. Podeszła do jej rodziców, składając hołd ich córce w imieniu całej komendy, ich wszystkich, on stał tuż obok nich nie był wstanie uczestniczyć w tej całej części honorowej, bał się że mając broń w dłoni zrobi coś głupiego. Skierowała się w jego stronę, on spojrzał na nią tylko przez chwilę, każdy doskonale wiedział co było między nimi i jak ciężko jest mu się podnieść. Kiedy podniósł wzrok w odali na samym końcu dostrzegł jego, do tej pory się przyjaźnili a teraz, teraz miał do niego cholerny żal, w końcu to on zgodził się na tą akcję, on jej nie powstrzymał, wiedział że ona nie chciała by tego, żeby obwiniał kogo kolwiek o to co się stało, kogokolwiek z ich przyjaciół, ale nie umiał póki co nie umiał spojrzeć mu w oczy i wybaczyć, te słowa nie umiały przejść mu przez gardło. Czuł jak by razem z nią umarła jakaś jego część, jak by ktoś zabrał coś co najważniejsze w jego życiu, coś bez czego nie potrafił żyć, nie umiał się podbierać. Była jego miłością, iskierką w jego życiu, jego aniołem stróżem, całym jego pieprzonym życiem, które odeszło razem z nią a on czuł się jak pieprzony idiota przez, którego głupotę stracił najpiękniejsze chwilę, ona wyciągała do niego rękę chciała mu pomóc, wspierała go, a on ją odtrącił. To właśnie wtedy pojawił się on, doskonale wiedziała jak jest niebezpieczny mimo to zabawiła się w to bo bała się o niego, chciała mieć pewność, że nic mu nie grozi zabawiła i zagubiła gdzieś po drodze. - Zawsze możesz na nas liczyć - Przytuliła go mocno, nie byli małżeństwem, ale kochali się cholernie mocno było widać to na kilometr. Jej mama go uwielbiała, wdziała to co jest między nimi, dla tego teraz nie potrafiła zostawić go i nie wspierać. Przecież to własnie w takich chwilach powinno się mieć kogoś kto Cię wesprze - Dziękuję - Odszeptał, ona bez słowa wcisnęła mu w dłoń kluczę od mieszkania, do jej mieszkania. Spojrzał na nią pytająco, nie spodziewał się tego, znowu po jego policzkach spłynęły łzy - Weź jej tam zaczęliście budować wspólną przyszłość. Moja córka chciała by, żebyś tam był, kochała Cię tak mocno, widziałam to w jej oczach - Uściskała go i odeszła Od pogrzebu mineło już 5 dni, 5 cholernie ciężkich dni, nie jest w stanie funkcjonować zebrać się, żeby zrobić co kolwiek, ubrać się posprzątać. Zwykłe zaparzenie herbaty sprawia mu problem, po całym mieszkaniu walają się butelki po wódce, puszki piwa, opakowania po pizzy i ich zdjęcia . Każdego dnia ten sam scenariusz upić się do nieprzytomności, żeby chociaż na chwilę zapomnieć, o tym co się stało, żeby w tym całym upojeniu poczuć ją ponownie obok., poczuć jej zapach smak jej ust. Upić się i zasnąć, tylko po to aby ponownie wróciła w snach. Otworzył oczy, przeciągnął się jak co rano, zjadł wczorajszy zeschnięty kawałek pizzy i ponownie otworzył butelkę piwa. Przechodząc koło komody zachwiał się i zrzucił ramkę z ich współnym zdjęciem, byli tacy szczęśliwi, tą miłość było widać na kilometr, każdy widział jak do siebie pasują jak się kochają - Tak cholernie mi Ciebie brakuje - Upadł na kolana i zaczął płakać, oglądając ich wspólne zdjęcia - Wybacz mi skarbie ! - Rozpłakał się jeszcze bardziej - Wybacz mi ! Byłem idiotą, zamiast schować dumę do kieszeni, zamiast powiedzieć Ci co czuje ! Tak cholernie za Tobą tęsknie - Łzy powoli skapywały na fotografie którą trzymał - Oddał bym dusze diabłu by móc Cię znowu przytulić, pocałować, poczuć Twój zapach, widzieć Twój śmiech - Z kieszeni dresów wyjął kartkę, mokrą od jego łez, jej ostatnie słowa " Lista spraw na dziś jest długa, jak chwila samotności. Czekać na Twój uśmiech, słowo i gest... Lista spraw na dziś: oddać do biura rzeczy znalezionych wszystkie smutki i strach przed nocą. A potem czekać,czekać, czekać...Mikołaj, kocham Cię" Te słowa znał już na pamięć, mimo tego co dnia wyjmował je i czytał ponowni - Byłaś i będziesz moim, życiem już na zawsze Kocham Cię ! - Powoli kończył już drugą butelkę, kiedy drzwi otworzyły się. Stanęła w nich jej mama, gotowa wspierać niedoszłego zięcia, pomóc mu w tych chwilach jej też nie było, łatwo stracić dziecko to najgorsze co może przytrafić się matce, ale doskonale wiedziała jak one go kocha, widziała to w jej oczach, to dzięki niemu była szczęśliwa. - Boże Mikołaj - Szepnęła i usiadła obok niego, położyła mu dłoń na ramieniu - Nam też jej cholernie brakuje - Dopiero po chwili podniósł głowę i spojrzał na nią - To wszystko moja wina - Szepnął, od momentu kiedy lekarz stwierdził zgon obwiniał się, o to że zareagował za późno, że nie schował dumy do kieszenie i pozwolił sobie pomóc. gdyby zamieszkał u niej, jak proponowała Borys nie namieszał by jej w życiu, nie doszło by do tego wszystkiego - Dziecko to nie Twoja wina - Spojrzała na niego, on bez słowa przytulił się do niej jak bezbronne dziecko szukające wsparcia i rozpłakał - Zagubiliście się gdzieś po drodze szukając ścieżki do siebie, poszliście w złym kierunku, ale to nie jest Twoja wina, to nie jest niczyja wina. Już czasem tak jest w życiu, że ludzie zanim znajdują szczęście mijają się długi czas. Moja córka kochała Cię najbardziej na świecie, widziałam to w jej oczach, a matki sie nie oszuka cieszę się, że choć przez chwilę mogła być tak szczęśliwa, że poznała Ciebie - Mówiła łagodnie i powoli - Przeze mnie też zginęła - Spojrzałem w jej oczy, ból rozdzierający moje serce był tak cholerny, że aż nie do opisania - Zginęła bo kochała pracę w policji, nie skreślała ludzi, zawsze dawała im szanse. To co się stało to wypadek - Gdybym jej nie posłuchał, nie pozwolił rozmawiać z nim, gdybym ją zasłonił - Łza spływała po moim policzku - Taka jest koleje rzeczy życie, śmierć nic tego nie zatrzyma - Mówiła mądrze, cholernie mądrze ale póki co ja nie potrafiłem tego pojąć. To wszystko zbyt cholernie bolało. - Była wszystkim co kochałem, całym moim życiem - Wiem i dla tego znałeś ją jak nikt inny, doskonale wiesz, że nie chciała by tego co teraz się z Tobą dzieje. Zobacz - Rozejrzała się razem ze mną po mieszkaniu - Czy chciała by, abyś marnował sobie życie, żebyś zalewał się co dnia w alkoholu. Jest Ci ciężko, jak każdemu z nas, ale musimy żyć dalej. Zrób coś dla mnie zrób coś dla niej. Podnieś się i wróć do życia, do takiego jak kochała moja córka, nie mówie żebyś o niej zapomniał bo wiem, że nie będziesz umiał. Podnieś się i spróbuj żyć na nowo. Ona jest tu obok i zawsze będzie. - Położyła dłoń na moim sercu - Jest tutaj i zawsze tu będzie ja to wiem - Łzy płynęły po moich policzkach, - Dziękuje – Szepnąłem To wszystko moja wina... Gdybym ich tam nie wysłał Karolina by żyła... Wszystko było by po staremu, nigdy sobie tego nie wybaczę... Przecież kończyli służbę, mogłem ich wysłać do domu, ale jak zwykle coś musiało się spieprzyć, nawet w najśmielszych myślach nie wyobrażałem sobie takiego zakończenia... Nie chcę, żeby Alicja na mnie patrzyła byłem w takim stanie, że nikt i nic nie mogło tego zatrzymać... Nawet nie byłem w stanie iść do pracy, bo każde miejsce przypominało mi o niej, nie chciałem patrzeć ludziom w oczy, wielu z nas straciło przyjaciółkę, koleżankę, znajomą... W szczególności nie chciałem spotkać Mikołaja, bo tego obawiałem się najbardziej, w sumie to nawet nie potrafiłbym z nim normalnie porozmawiać. Dlaczego to życie jest tak popieprzonie trudne i skomplikowane... Najgorsze jest to, że to wszystko moja wina... - Dzisiaj Krzysiek pojedzie na patrol z Szymonem, a Juliusz tymczasowo przejmie obowiązki dyżurnego - na odprawie panowała wyjątkowo ponura i podła atmosfera. Zero uśmiechów, żartów tylko smutek i nostalgia. - A gdzie Jacek ?- palną pytaniem Poniatowski. - Nikt nie potrafi podnieść się z tych wydarzeń, wszyscy doskonale znaliśmy Karolinę... Jacek poprostu obarcza się winą, że przez niego zginęła. Musimy dać mu trochę czasu, żeby się odnalazł w tej sytuacji. Wszyscy wiemy, że to twardy chłopak i dobry policjant i napewno za jakiś czas do nas wróci - mówiła ze smutkiem w głosie Jaskowska. Temat interwencji, która zakończyła się tragicznie jest strasznie delikatny i prawie zawsze kończy się na łzach i przejmujących wspomnieniach, które wywołują ciągle żywy obraz Karoliny, której już między nami nie ma i nigdy nie będzie.... - A wiemy co z Mikołajem - zapytał niepewnie Zieliński. - Załamka totalna załamka, ale nie ma się co dziwić przecież był najbliżej z Karoliną. Naprawdę musimy zrobić wszystko, żeby wrócił do nas i spróbował chociaż spróbował w miarę normalnie funkcjonować - mówił ze łzami w oczach Krzysiek, a po chwili wstał i wyszedł z pokoju odpraw. Nim zdążyli skończyć do pomieszczenia wszedł Mikołaj. Wyglądał jak milion nieszczęść, podgrążone oczy, niewyspany, przybity i te negatywne cechy można by było wymieniać jeszcze z pół godziny, aż żal było na niego patrzeć. Wszyscy próbowali jakoś mu pomóc, wesprzeć go, wypytać czy czegoś nie potrzebuje on tylko biernie przyglądał się temu wszystkiemu ze łzami w oczach. Położył tylko prośbę o przedłużenie urlopu na biurku i skierował się ze spuszczoną głową do wyjścia. Przed komendą spotkał jeszcze Krzyśka, który nieudolnie próbował odpalić papierosa, aż w końcu rzucił nim i ukucnął, chowając twarz w dłoniach. Kiedy wypatrzył Białacha uśmiechnął się sztucznie. - Jak się stary trzymasz ? - podszedł powoli i zagadał. - Szkoda gadać, odkąd jej nie ma nie potrafię nawet herbaty w spokoju wypić, nawet wstać nie dam rady, bo nie mam motywacji... Tak cholernie mi jej brakuje - powiedział i z płaczem udał się do samochodu. Chwilę później odjechał jednak w drodze zjechał na pobocze i zalał się łzami trzymając w ręce zdjęcie, na którym byli razem, było to ich ostatnie wspólne zdjęcie. - Nawet nie wiesz jak mi cię brakuje.. - wycedził i trzęsącą się ręką przybliżył zdjęcie do siebie nie odrywając od niego wzroku. Parę dni później dowiedziałem się, że mają przewozić tego skur****na, który zabił moją ukochaną, jedyną kobietę, którą kochałem i mógłbym jej nieba uchylić któty tak poprostu to zniszczył... Miałem ochotę zrobić to samo, w moich oczach na zawsze zostanie wrogiem i najgorszym ścierwem... Zasługuje na to samo i to on powinien leżeć na cmentarzu, a nie ona. Serce mi pęka jak o tym mówię. Zginęła na moich oczach, wszystkie myśli kierują się w stronę momentu jej śmieci. Cały czas to widzę chyba nigdy nie uda mi się pozbyć tej dolegliwości... Przewiezienie Borysa to była jedyna możliwość spojrzenia mu w oczy po tym co się stało. Niczego tak nie pragnąłem jak zemsty. Umówiłem się ze znajomym strażnikiem więziennym, który miał umożliwić mi spotkanie z Jóźwiakiem. - Daj mi go - powiedziałem do policjanta on tylko popatrzył na mnie niepewnie. - Posłuchaj gnoju - zaciskałem zęby ze wściekłości - Ona nie żyje i to twoja wina ! Nigdy ci tego nie wybaczę, rozumiesz ?!- powiedziałem i wyciągnąłem pistolet. - Za cienki jesteś - odparł z drwiną. - Przez ciebie starciłem ukochaną ! Całe życie mi się zawaliło ! Nienawidzę cię ! - wtedy wystrzeliła broń, a on upadł... W końcu mogłem popatrzeć jak ten gnój umiera, jak cierpi tak jak ona, mimo wszystko łzy tak cholernie cisnęły mi się do oczu. Chciałem beczeć, drżeć się na cały głos jak cierpię, jak mi jej brakuje... - Co ty zrobiłeś ! - wykrzyczał strażnik więzienny. - To co powinienem - wycedziłem przez łzy i odszedłem. Myślałem, że zemsta mi pomoże, że dzięki temu kiedy ją pomszczę poczuje się inaczej, lepiej ale tak nie było nie zmieniło się nic, dalej nie potrafię normalnie funkcjonować. Wziąłem głęboki oddech i zapukałem, po chwili otworzyła mi jego żona - Część, czy jest ? - Zapytałem z smutkiem w głosie, ona nie powiedziała nic tylko mnie przytuliła - Cieszę się, że jesteś. Tak cholernie mi przykro - W jej oczach pojawiła się łza - Pamiętaj, ze zawsze możesz - Wiem, wiem - Uśmiechnąłem się sztucznie - Mogę z nim porozmawiać - Wskazała na salon, wszedłem do środka siedział tam, przybity ten obraz przypomniał mnie sprzed paru dni, kiedy mnie ujrzał zamurowało, go był w szoku - Mikołaj ja ... - Zaczął po chwil - Nie Jacek, chciałem Ci tylko powiedzieć, ze nie obwiniam Cię za nic, że nie winie Cię za to co się stało, nie mogłeś tego przewidzieć - Ale gdybym wam zabronił ona by teraz była z nami, z Tobą kto wie czy nie planowalibyście teraz wesela - Może tak musiało być, może los tak chciał, żebym zrozumiał jak łatwo coś można stracić, że nie można na nic czekać tylko chwytać to co jest tu teraz. Byłem idiotą zwlekając z tym co czuje, ona tyle razy mówiła dawała mi znać że mnie kocha, ale się pogubiliśmy, obydwoje zabłądziliśmy. Teraz już nic nie będzie takie samo bo jej nie ma, ale ja nigdy nie zapomnę jaka była, czego mnie nauczyła bo to dzięki niej stałem się lepszym człowiekiem . Nie wienie Cię o nic, ale jeżeli Tobie to pomoże to Ci wybaczam, i Karolina na pewno też Ci wybacza - Przytuliłem go po przyjacielsku i ze łzami w oczach wyszedłem. Kierowałem się prosto na cmentarz, na jej grób do niej, chciałem znaleźć ukojenie, być blisko niej - Kocham Cię skarbie - Wyszeptałem - Brakuje mi Ciebie tak cholernie - Mówiłem patrząc na jej zdjęcie - Gdyby nie moje pieprzona dumna - Wyjąłem pierścionek - Chciałem spędzić z Tobą całe życie, zestarzeć się, budzić co rano obok Ciebie - Mówiłem ocierając łzy - Kocham Cię i zawsze będę kochać, Do zobaczenia po drugiej stronie - Położyłem biała róże odszedłem Stałem na dachu, to właśnie tutaj spędziliśmy ostatnie chwilę razem, to tutaj byliśmy ostatni raz szczęśliwi, tu planowaliśmy razem wspólne życie przyszłość, tu ostatni raz czułem jej dotyk zapach, smak jej ust. To tutaj mieliśmy swoje magiczne miejsce. Upadłem na kolana, w dłoni trzymałem list od niej jej ostatnie słowa, - Tak cholernie za Tobą tęsknie ! Tak mi Ciebie brakuje ! - Krzyczałem patrząc w niebo *** - Dominika co Ty tu robisz ? - Zapała zdziwił się obecnością córki kolegi - Przecież tata jest na zwolnieniu - Ale jak to prosił mnie żebym przyjechała - Mnie też - Tuż za nią pojawiła się mama Karoliny - Pani też ? Pani jest mama ? - Tak, o co w tym wszystkim chodzi ? Jesteś jego najlepszym kolegą wyjaśnisz nam to ? - Sam nie wiem, zapraszam do pokoju może tam się dowiemy - Mama Karoliny obieła Dominikę i poszły razem, miała jakieś złe przeczucia - Nie ma go tu, ale jest to - Wziął do ręki dwie koperty jedna była skierowana do Dominiki " Dla kochanej córeczki " druga do mamy Karoliny " Dla mamy mojej ukochanej " - O co w tym wszystkim chodzi " Nawet nie wiem jak mam zacząć ten list, chyba na samym początku powinienem podziękować, za wszystko co Pani dla mnie zrobiła, za wsparcie i to że pomogła mi się podnieść. Kochałem Karolinę, całym sercem, była dla mnie wszystkim co najpiękniejsze, żałuje że zwlekałem z deklaracjami, z tym wszystkim Karolina zasługiwała na wszystko co najpiękniejsze, najlepsze. To wszystko moja wina, to że jej nie ma gdybym odrobinę wcześniej zrozumiał to co czuje, schował dumę do kieszeni, gdybym się nie poddał i pokazał jak bardzo ją kocham to była by tu z nami. Teraz nie umiem bez niej, żyć moje życie odeszło razem z nią. Dziękuje i przepraszam za wszystko" - Mama Karoliny zaczęła płakać, tego dnia miała cholerne złe przeczucia, czuła się jakoś dziwnie - Boże, dziecko przeczytaj Twoje - Zwróciła się do Dominiki " Kochana córeczko, kiedy to czytasz mnie już pewnie tutaj nie ma, zrobiłem coś głupiego to ja zabiłem Borysa musiałem to zrobić żeby ją pomścić, była wszystkim w moim życiu. Kocham was Ciebie i Anie, ale od kąd jej nie ma nie potrafię, żyć starałem się, ale nie umiem. Świadomość, że odeszła bezpowrotnie, sprawia, że nie umiem wstać i funkcjonować, zaparzenie herbaty jest dla mnie problemem. Kiedyś zrozumiesz o czym mówie kiedy kochasz kogoś całym sercem, a ktoś znika bezpowrotnie umierasz razem z nią, umierasz bo była cały Twoim sercem. Każdego dnia wyobrażam sobie ją w białej sukni Ciebie tuż obok niej i nasze "Tak" na wieki. Kocham Cię córeczko i proszę nie obwiniaj nikogo, za to co się stało " - Nikt nie panował nad łzami, nikt nie umiał zapanować nad nerwami - Gdzie on jest gdzie jest Mikołaj ! - Krzyczała jej mama - Nie wiem, może dach mówili coś o dachu - Szybko - Zerwała sie i biegła, jak by coś ją prowadziło, jakaś magiczna siła. Dominika biegła razem z nią, a za nimi Zapała, po drodze wpadł na Nowaka, który właśnie się pojawił. Nie musiał nic mówić, on jak by czuł biegł za nimi - Mikołaj, Tato ! - Krzyczały,ale było za późno on padł na ziemie, ten huk zapamiętają na zawszę, jej mama opuściła kopertę, a z niej wypadł pierścionek - Boże ! - Upadły na kolana, płakały jak dzieci, przytuliła jego córkę tak mocno, jak by chciała ukoić ich ból. Panowie rzucili się biegiem, chcieli pomóc koledze, ale było za późno strzelił w płuco, tak jak zginęła ona. Nikt nie spodziewał się takiego zakończenia, była to tragiczna historia pięknej miłości, odeszli bezpowrotnie i na zawsze. Kochali sie miłością szczerą i prawdziwą, byli gotowi oddać za siebie, życie. Ona była jego aniołem stróżem, a on dla niej wszystkim co najcenniejsze. Oboje dla siebie byli pieprzonym sensem, życia które odeszło wraz z nią. Z perspektywy czasu, ich historia uczy, uczy cholernie ważnej rzeczy. Nie możemy czekać na słowo, gest na wyciągniecie dłoni, czasem warto zaryzykować i spróbować, zawalczyć o to co się kocha, bo w każdej chwili możemy stracić coś bezpowrotnie " Mikołaj Białach żył 42 lata, zginął z miłości" Pochowali go obok niej, w dłoniach miał jej ostatnie słowa, pomiędzy grobami zakopali pierścionek. Kochani to już koniec jeżeli chodzi o 05 bez Karoliny nie wyobrażamy sobie inaczej losów Mikołaja, napisałyśmy to najlepiej jak tylko potrafimy. Wiemy, że wiele was wylało przy opowiadanku wiele łez, dlatego więc Spotykamy się tutaj z ogromnym smutkiem i żalem, a chusteczki funduje nam scenarzysta. Rachunki za chusteczki kariologów, czy psychiatrów proszę wysyłać własnie do niego 🙂My się żegnamy i zapraszamy do czytania naszych dzieł ________________________________________ Białach wchodzi na komendę. Dzwoni do niego psycholog. Chce, by Mikołaj podjął grę, którą mu proponuje i zachował to w tajemnicy. Grozi, że w przeciwnym razie zginie wielu ludzi. Białach idzie prosto do Pani Komendant. W tym momencie przychodzi mms z ostrzeżeniem od psychologa. Tymczasem psycholog kręci się obok szkoły z jakąś torbą. Wygląda bardzo źle i jest w gorączce. Na patrolu Karolina, widząc, że z Mikołajem coś jest nie tak, próbuje go wybadać. Białach unika odpowiedzi. Wkrótce dostaje telefon od psychologa, który każe mu się stawić wieczorem w opuszczonej rzeźni. Jeśli Mikołaj nie zrobi co mu każe, w jednej ze szkół wybuchnie bomba… ________________________________________ Odcinek 298 ( Sytuacja Zielińskiego jest nie do pozazdroszczenia. W dodatku będzie musiał się pewnie pożegnać z pracą w policji. Ojciec z początku jest wściekły, ale po wyjaśnieniach Szymona wzburzenie ustępuje miejsca głębokiej trosce. Ola również jest załamana. Tymczasem musi jechać na patrol z Julią. Po południu ojciec Szymona spotyka Romana, który jest dla niego bardzo uprzejmy i przedstawia swoje wyjaśnienia. Pojawia się także Madzia. Zieliński nie wie, że Madzia zna Romana… ________________________________________ Odcinek 297 ( Morawska wzięła kilka dni wolnego. Zapała pojedzie na patrol z Julią Mazurek, która niedawno dołączyła do zespołu. To będzie pierwszy patrol dziewczyny w życiu, więc ma jej jak najwięcej pokazać. Julia jest trochę speszona, być może dlatego zdarzają jej się potknięcia. W ciągu dnia Krzysiek dzwoni do Alicji , żeby zapytać o wyniki badań. Ala jest nieswoja, obiecuje dać znać jak odbierze wszystkie wyniki. Tymczasem Zosia wybiera się na randkę z Mariuszem. ________________________________________ Odcinek 296 ( Wysocka przerażona. Zieliński rozpoczął bardzo niebezpieczną grę. Szymon nie chce zrezygnować z prywatnej zemsty, ale uspakaja Olę, że nie zabije Romana i odda go w ręce policji, natomiast na razie zobowiązuje ją do całkowitego milczenia. W ciągu dnia Szymon dostaje sms. Roman zgodził się spotkać. Po pracy Zielińskiego zaczepia Dyżurny. Okazuje się, że Szymon nie zdał broni. Zieliński tłumaczy się, po czym jedzie do starych kamieniołomów, gdzie wyznaczył Romanowi spotkanie. Jednak jego finał jest zaskakujący przede wszystkim dla niego… ________________________________________ Odcinek 295 ( Białach pojawia się w pracy zmęczony. Boi się spać, bo w każdej chwili psycholog może zaatakować. W czasie patrolu czuje, że musi chociaż przez chwilę się zregenerować i robią sobie z Rachwał krótką przerwę. Kiedy Karolina idzie po kawę, Mikołaj zasypia w radiowozie. Chwila słabości ma swoje konsekwencje, przez co Mikołaj zostaje wysłany do domu, by nie pełnił służby w takim stanie. Karolina zatroskana odwozi go do domu. Tymczasem psycholog w gorączce i z krwawiącą raną dzwoni sięga po telefon i dzwoni do Białacha. ________________________________________Odcinek 294 ( Po drodze do pracy Morawską zaczepia cyganka. Alicja zgadza się, by jej powróżyła, bagatelizuje jednak bardzo niepokojące słowa które słyszy od kobiety… Na odprawie Jaskowska przedstawia wszystkim nową policjantkę, posterunkową Julię Mazurek. Na razie będzie się uczyć, zanim zacznie jeździć na patrole. Tymczasem na komendzie pojawia się Mariusz. Okazuje się, że tym razem przychodzi do Zosi… Na patrolu Krzysiek jest w świetnym humorze. Gajka wreszcie zaczęła przesypiać noce, a on od kiedy wziął się za treningi czuje się świetnie. Za to nie podoba mu się, że Ala wygląda na zmęczoną. Morawska nerwowo zaprzecza. Wkrótce jednak zaczyna się z nią dziać coś niedobrego. Próbuje to ukryć przed Krzyśkiem, ale bez powodzenia i Zapała bardzo się martwi… ________________________________________ Odcinek 293 ( Zieliński podjeżdża rano pod dom Romana. Wrzuca kopertę do skrzynki i znika. Na patrolu opowiada Oli, że postanowił zagrać va banque. Tylko tak może przekonać się czy Roman jest mordercą jego matki. Tymczasem u Romana w domu rodzinna sielanka. Podczas obiadu żona mówi, że przyszedł do niego dziwny list bez znaczka i nadawcy. Do Dyżurnego na komendę przychodzi Mariusz. Czekając na Nowaka rozmawia z Zosią. Widać, że dziewczyna wpadła mu w oko. W rozmowie z Jackiem przeprasza go za to, jak się ostatnio w stosunku do niego zachowywał. Ma też do niego zaskakującą prośbę… Po pracy Szymon siedzi w samochodzie pod domem Romana. ________________________________________ Odcinek 292 ( Ranny psycholog zdecydował się na desperacki krok, Tymczasem na komendzie odprawa. Nie ma Białacha. Nikt się nie może do niego dodzwonić, co powoduje ogólną nerwowość. Po pracy policjanci zbierają się do domu, gdy wpada dyżurny. Jest u nich ktoś, kto może naprowadzić ich na ślad psychologa. Do akcji ruszają na sygnale dwa radiowozy. ________________________________________ Odcinek 291 ( Rano Zapała jest na testach policyjnych. Trener zauważa, że małżeństwo Krzyśkowi „służy”. Zapała postanawia bardziej zadbać o kondycję. W pracy zaczepia go Zosia, której coś nie daje spokoju i ma nadzieję, że Krzysiek zaspokoi jej ciekawość. Krzysiek obrusza się jej spekulacjami. Z kolei Morawska żali się mu, że mama próbuje ją swatać z synem koleżanki. Koniec ich rozmowy słyszy profos i oczywiście nie może się powstrzymać od typowych dla siebie komentarzy. Morawska po mistrzowsku zbija go z tropu. Po pracy Zapała dzwoni do Białacha i proponuje mu wspólny trening. ________________________________________ Odcinek 290 ( Jaskowska ostrzega na odprawie, że psycholog żyje i może być bardzo niebezpieczny. Zabił Jerzego i potrącił jednego z policjantów drogówki, który na szczęście przeżył. Natomiast psycholog może być ranny. Na patrolu Zieliński opowiada Wysockiej o postępach swojego prywatnego śledztwa. Roman, człowiek, którego szantażował Oskar sprawia wrażenie wzorowego obywatela – społecznik, radny osiedla i sędzia piłkarski ligi amatorskiej. Pracuje jak tłumacz przysięgły z niemieckiego. Jednak wygląda na to, że nie zawsze był takim ideałem… Ola radzi, żeby przekazał swoje ustalenie policji i skonsultował sprawę w ojcem, ale Szymon wierzy, ze sam skuteczniej dojdzie do prawdy. Wieczorem do gabinetu Pani Komendant zagląda Dyżurny. Widział rano jak Mariusz podwozi ją do pracy. Jaskowska mówi, że Mariusz wreszcie się opamiętał i wzruszona dziękuje Jackowi za pomoc. W tym momencie do pokoju wparowuje Zosia i zastyga, widząc zaskakującą scenę… ________________________________________ Odcinek 289 ( Pani Komendant pokazuje Białachowi zdjęcia zastrzelonego Jerzego. Groźny przestępca, który szukał zemsty na Mikołaju nie żyje, ale Jaskowska jest przekonana, że to jeszcze nie koniec kłopotów. Jerzy został zabity z broni, którą z komendy ukradł psycholog. Czy to możliwe, że Wolański żyje? Ciała nie znaleziono. Jest też prawdopodobne, że ktoś po prostu posługuje się jego bronią. Technicy właśnie badają miejsce zbrodni. Jaskowska i Białach liczą na to, że znajdzie się tam jakiś trop i zastanawiają się, czy mógł istnieć jakiś związek między psychologiem i Jerzym. Na patrolu Karolina pyta Mikołaja, dlaczego nie chce ochrony. Białach tłumaczy, że nie chce spłoszyć tego, kto poluje na jego życie. Liczy na to, że prześladowca zbliży się do niego i popełni jakiś błąd, dzięki któremu Mikołaj będzie mógł go dopaść. Psychologa zatrzymuje patrol drogówki. Rutynowa kontrola. Psycholog legitymuje się fałszywymi dokumentami… ________________________________________ Odcinek 288 ( Jaskowską podwozi na komendę Mariusz. Za chwile jedzie na rozmowę kwalifikacyjną i dziękuje matce, że pożyczyła mu samochód. Tymczasem do Morawskiej, która wybiera się właśnie do pracy, telefonuje Gajda. Alicja nie odbiera, ale kiedy telefon nie przestaje dzwonić, zdenerwowana krzyczy do słuchawki. Dopiero po chwili orientuje się, że popełniła błąd… Za to Zapała wyrusza na patrol w świetnym humorze. Jest szczęśliwy, bo pogodził się z ojcem Emilki. Umówił się z nim nawet na wódkę, ale ponieważ generalnie prawie nie pije, trochę się martwi, czy da radę dotrzymać kroku teściowi. Morawska z kolei spodziewa się dziś gości u siebie i będzie musiała przygotować jakąś kolację. Wieczór zaczyna się miło, ale kiedy pojawia się pomysł wyswatania Ali, dziewczyna ma dosyć… ________________________________________ Odcinek 287 ( Do mieszkania Zielińskiego przychodzi przed pracą Madzia. Szymon nie spał całą noc, ale znalazł coś, co być może naprowadzi go na trop zabójców matki. Okazuje się, że Oskar szukał wszelkich materiałów prasowych na temat tego zabójstwa, korespondował też z jakimś człowiekiem, od którego żądał pieniędzy na leczenie. Teraz Szymon musi odszukać tego mężczyznę. O pomoc w jego namierzeniu za pomocą adresu IP postanawia poprosić Dyżurnego, Jacek musiałby jednak złamać dla niego prawo. Nieoczekiwanie dla Zielińskiego na jego wspólnika w prywatnym śledztwie oferuje się Wysocka, która właśnie wróciła z urlopu. Ola doskonale wie kogo najlepiej wykorzystać do sprawdzenia IP i na jakich uczuciach zagrać… W nocy Ola towarzyszy Szymonowi podczas obserwacji willi człowieka, którego szukali. Obrazek który widzą zupełnie nie pasuje do tego, czego się spodziewali. ________________________________________ Odcinek 286 ( W pokoju policjantów Mikołaj pokazuje córce zdjęcie z akt Jerzego. Dominika potwierdza, że to on przyszedł do ich domu kilka dni przed zamachem. Teraz Białach ma potwierdzenie, że grożąc mu śmiercią przestępca nie blefował. Komendant Jaskowska proponuje Białachowi ochronę. Mikołaj jednak odmawia. Liczy na to, że dopadnie Jerzego, kiedy ten ponowi atak na niego. Chce jednak by ochronę dostała jego córka. Na patrolu Karolina nie kryje, że bardzo się o niego boi. Tymczasem ukrywający się Jerzy i Wolański zaczynają skakać sobie do oczu. W czasie kłótni psycholog obwinia Jerzego o sfuszerowanie zamachu na życie Białacha. Jerzy staje się agresywny i uderza Wolańskiego. Ten nie zamierza puścić mu tego płazem… ________________________________________ Odcinek 285 ( Na komendzie Gajda odgraża się Zosi, wściekły o to, że go zdemaskowała. Morawska cieszy się, że znów będzie jeździć na patrole z Zapałą. Wyznaje mu, że wyleczyła się z Gajdy ale nigdy już się więcej nie zakocha. W czasie służby do Krzyśka dzwoni Emilka z domu swoich rodziców. Jest trochę tajemnicza. Zapowiada, że będzie dziś późno, ale prosi by on wrócił wcześniej i posprzątał trochę, bo ktoś go odwiedzi. Nie chce powiedzieć nic więcej poza tym, że to ważne spotkanie. Wieczorem Krzysiek sprząta z pomocą Tośka, gdy do drzwi dzwoni ojciec Emilki… ________________________________________ Odcinek 284 ( siedzi w domu. Obraca w ręku zdjęcie, na którym widać jego jako kilkuletniego chłopca z matką. Odwiedza go zatroskana Madzia. Zastanawia się, czy powinni powiedzieć o tym co zrobili. Szymon uważa, że powinni się wstrzymać. Ma nadzieję, że w międzyczasie dowiedzą się czegoś więcej. Na komendzie podczas odprawy Jaskowska przekazuje wszystkim pozdrowienia od Oli, która przysłała kartkę z wyjazdu z Markiem. Na patrolu Zieliński i Morawska się doskonale dogadują. Podczas przerwy obiadowej pojawia się Madzia. Alicja nie słyszy ich rozmowy, ale później komplementuje dziewczynę Szymona. Ten tłumaczy, że to dziewczyna jego ojca. Wieczorem odwiedza Szymona ojciec. Jest zaskoczony widząc u niego 283 ( pokoju policjantów Białach siedzi na podłodze pod ścianą. Jest sam. Kiwa się machinalnie. Po chwili do pokoju wchodzi Karolina i pyta czy jest gotowy. Mikołaj wstaje. Tymczasem Psycholog i Jerzy siedzą w samochodzie. Psycholog się denerwuje. Pyta Jerzego czy na pewno zrobił wszystko jak trzeba. Jerzy nie 282 ( na ranczu Mikołaja. Koło samochodu Mikołaja kręci się Jerzy. Rano Mikołaj śpieszy się do pracy, ale nigdzie nie może znaleźć kluczyków. Wścieka się i kłóci o to z Dominiką. Wreszcie dzwoni po Zapałę i prosi by po niego podjechał. W ciągu dnia dzwoni Dominika. Wróciła już ze szkoły z koleżanką i znalazła kulczyki. Pyta czy może pojechać samochodem do sklepu, bo chciały zrobić jakiś ekstra obiad. Nie ma prawa jazdy, ale przecież umie jeździć. Mikołaj się denerwuje i kategorycznie zabrania. Czy Dominika posłucha ojca?________________________________________Odcinek 281 ( Jaskowskiej. Mariusz skruszony. Ludzie, którym winien jest pieniądze są naprawdę niebezpieczni. Prosi matkę o pomoc. Na komendzie do idącej korytarzem Morawskiej podbiega Gajda z kwiatami. Chce przeprosić i przekonuje, że to wszystko było pomyłką, intrygą Zośki. Wieczorem do Mariusza przychodzi człowiek z miasta. Za Mariuszem pojawia się Jaskowska… Kiedy Alicja po pracy zbiera się do wyjścia z komendy, zagląda do niej Zosia. Okazuje się, że ma specjalną misję...________________________________________Odcinek 280 ( podjeżdża z Madzią na komendę. Jest przekonany, że Oskar miał coś wspólnego ze śmiercią żony. Dobrze byłoby przejrzeć jego rzeczy. Postara się załatwić nakaz przeszukania jego mieszkania. Szymon spieszy się do pracy. Podczas dnia przychodzi do niego Madzia. Widzi jak ojca Szymona męczy ta sprawa. Podsłuchała jak rozmawiał z jakimś sędzią. Zgoda na oficjalne przejrzenie rzeczy może potrwać, a czas nagli. Madzia ma adres Oskara i pewien pomysł. Jeśli Szymon chce w to wejść, to spotkają się pod domem Oskara. Szymon cały dzień się waha – nie wie co Madzia kombinuje, ale z drugiej strony chodzi o jego matkę i trzeba sprawdzić każdą Odcinek 279 ( przynosi do pracy pyszne kanapki. Chwali córkę, która ostatnio u niego pomieszkuje i bardzo się o niego troszczy. Tymczasem na ranczo wraca z zakupów Dominika. Pod domem stoi Jerzy, przestępca, który od wyjścia z więzienia szuka zemsty na Mikołaju. Na pytania Dominiki, kłamie, że mieszka niedaleko i przyszedł poznać nowych sąsiadów. Dziewczyna daje się nabrać i zaprasza go do środka. Do Jaskowskiej przychodzi Ola z podaniem o urlop. Chce pojechać z Markiem w góry. Po pracy Białach wraca do domu. Dominika opowiada o wizycie sąsiada. Mikołaj jest zaniepokojony. ________________________________________ Odcinek 278 ( Gajda wchodzi na komendę. Spotyka Zosię, która mówi, że koniecznie musi wpaść do niej na pyszną kawę. Tymczasem u Jaskowskich zjawia się chłopak z miasta. Trzy dni temu Mariusz miał mu oddać forsę, a do tej pory tego nie zrobił i nie odbiera jego telefonów. Mariusz tłumaczy, że jeszcze nie udało mu się sprzedać samochodu. Chłopak radzi mu by lepiej szybko zorganizował pieniądze, bo jeśli tego nie zrobi nawet matka komendant policji mu nie pomoże. Zosia zagląda do pokoju policjantów. Jest trochę tajemnicza i chce rozmawiać sam na sam z Krzyśkiem. Zaskoczona Alicja wychodzi. W trakcie dnia Gajda zagaduje Alicję. Czaruje ją, mówi, że tęskni i zaprasza na kolację. Pod koniec dnia, kiedy na komendzie jest już pusto, Zosia porządkuje papiery. Przychodzi Gajda. Wspomina o kawie i zaprasza do swojego pokoju, gdzie będą mogli spokojnie się napić i pogadać. W pokoju zaczyna ją całować. Zosia ma dla niego niespodziankę… ________________________________________ Odcinek 277 ( Szymon zastanawia się, o co chodziło człowiekowi, który chciał się widzieć z nim i z jego ojcem. Skąd ich znał i czemu chciał z nimi gadać? Może ojcu, który postanowił prześwietlić jego życie, uda się coś wyjaśnić… Tymczasem Wysocka cały czas przeżywa czekającą ją po pracy wywiadówkę w szkole Marka. Do Szymona dzwoni ojciec. Oskar, mężczyzna, który chciał z nimi rozmawiać w szpitalu, siedział za włamania i rozboje. Na patrolu Szymon rozmawia o tym z Wysocką i zastanawia się czy ten człowiek może mieć coś wspólnego ze śmiercią jego matki. Wieczorem Ola po wywiadówce wychodzi ze szkoły. Ma w ręku kartkę z ocenami. Zagaduje ją matka innego chłopaka z klasy. Wywiązuje się nieprzyjemna rozmowa. Wieczorem w domu Ola mówi Markowi, że jest najlepszym co jej się w życiu przytrafiło. Marek żałuje, że nie mogą spędzać ze sobą więcej czasu. Zbliżają się ferie. Może pojadą na jakiś wspólny wyjazd? ________________________________________ Odcinek 276 ( Mikołaj budzi się na ranczu. Profosa już nie ma. Mikołaj rozkoszuje się ciszą. Pije kawę, zbiera się do roboty. Kiedy wychodzi, ktoś z ukrycia obserwuje dom. Tymczasem na komendzie Profos chodzi jakiś smutny i małomówny. Mikołaj mówi Karolinie, że ma wyrzuty sumienia. Nie jest dobrym gospodarzem, a do tego ta nieudana próba pozbycia się gościa. Głupio wyszło. Ma dość Profosa ale jednak to kumpel. W ciągu dnia ktoś włamuje się do domu Mikołaja i przetrząsa jego rzeczy. Profos w końcu zaczepia Białacha. Mikołaj nie daje mu dojść do słowa. Zapewnia, że może u niego mieszkać ile chce. Okazuje się, że Profos ma zupełnie inny problem… Po pracy Mikołaj zaprasza Karolinę do siebie na piwo. ________________________________________ Odcinek 275 ( Dom Jaskowskich. Jaskowska robi śniadanie. Przyjeżdża Mariusz - pewny siebie, dobrze ubrany. Właśnie wrócił z Niemiec. Kupił tam ekstra samochód, który sprzeda z zyskiem. Pytanie matki, skąd wziął pieniądze, zbywa niedbale. Na patrolu Morawska zwierza się Krzyśkowi. Chyba zakochała się w Gajdzie ale ten jakby nabrał dystansu. Zapała nie potrafi jej doradzić. Gdzieś w trakcie dnia widzimy jak Mariusz dzwoni do kumpla. Sprowadził furę, chce ja sprzedać. Umawia się z kumplem na wieczór. Zosia zaczepia Krzyśka. Nie owija w bawełnę: Gajda to krętacz i cwaniak. ________________________________________ Odcinek 274 ( Na komendzie Zieliński szykuje się na patrol. Dzwoni ojciec. Nie chce się kłócić, ale nie chce też powiedzieć o co chodzi, pyta tylko, czy Szymon może być dziś wieczorem na oddziale onkologicznym szpitala miejskiego. Zieliński obiecuje przyjechać. Tymczasem Zosia beszta mężczyznę, który wparował na komendę jak do siebie i nie racząc się przedstawić oraz nie bacząc na jej protesty, skierował się do pomieszczeń, gdzie nie wolno wchodzić nieuprawnionym. Kiedy Zosia dalej się stawia, mężczyzna odgraża się, że ją zwolni. Robi się zamieszanie, pojawia się Jaskowska. Okazuje się, że to jakiś ważny polityk. Pod koniec dnia Zosia zostaje wezwana do gabinetu Jaskowskiej. Jest tam polityk. Jaskowska chce wyjaśnić sprawę… Wieczorem Zieliński, któremu przez cały dzień nie dawał spokoju zagadkowy telefon ojca, idzie do szpitala. Panikuje na myśl, że ojciec może być chory. Choć ich relacje nie są łatwe, Szymon ma tylko jego i naprawdę go kocha… ________________________________________ Odcinek 273 ( Poranek na ranczu Mikołaja. Karolina zaraz po przebudzeniu puszcza głośno muzykę i zaczyna tańczyć. Przybiega oburzony Profos, który dziś ma wolne i chciał się wyspać. Uważa, że Karolina jest nienormalna. Tymczasem ona szykuje prawdziwą niespodziankę… Na komendę przychodzi Jola z córeczką. Odpowiada z wolnej stopy, ale musi się raz w tygodniu meldować u dzielnicowego. Karolina ją pociesza. To ona jest ofiarą a jej mąż katem. Karolina obiecuje jej pomóc. Wieczorem Mikołaj wraca na Ranczo. Profos w najlepsze czyta gazetkę. Czy Mikołaj ma ochotę na zupę z dyni? Białach w szoku. ________________________________________ Odcinek 272 ( Do pokoju policjantów zagląda Zosia. Pyta Morawską o Gajdę. Alicja odpowiada, że weekend się nie udał bo Arek pracował. Później wpada do jego gabinetu z ciastem, które miała wziąć na sobotnią kolację. Gajda dziękuje, ale jest chłodny i oficjalny. Na patrolu Zapała pyta Alę, czy chciałaby zostać matką chrzestną ich córeczki. Morawska zgadza się z ogromną przyjemnością. Tymczasem Zosia przynosi Gajdzie jakieś dokumenty. Ten częstuje ją ciastem od Alicji...________________________________________ Odcinek 271 ( Mariusz spotyka się w domu z człowiekiem, od którego chce pożyczyć pieniądze. Ma zamiar oddać z tego co zarobi na sprowadzaniu samochodów z Niemiec. Po odprawie Jacek zagaduje Panią Komendant. Dziękuje za teatr i proponuje w rewanżu wyjście do kina w weekend. Jaskowska obawia się plotek. Ola opowiada Szymonowi o Marku, którym jest zachwycona i z którym świetnie się dogaduje. Zieliński z kolei opowiada o Madzi. Ojciec się z nią pogodził, ale ona ciągle szuka kontaktu z Szymonem. Jaskowska w domu. Mariusz gdzieś wychodzi. W interesach, jak mówi. Jaskowska ostrzega, że jeśli się wda w jakieś nielegalne sprawy to mu nie pomoże. Mariusz dowcipkuje. Udaje mu się speszyć matkę… ________________________________________ Odcinek 270 ( Karolina odwiedza Jolę w areszcie. To była obrona konieczna. Mąż się upił, zaczął bić najpierw dziecko, potem ją. Karolina pociesza Jolę. Profos pyta Mikołaja czy mógłby jeszcze u niego zostać, bo w jego mieszkaniu pękła rura i nie może jeszcze wrócić do siebie. Mikołaj nie potrafi odmówić ale ma dość. Karolina ma pomysł jak wybawić kolegę od kłopotliwego gościa. Tymczasem Jerzy, handlarz ludźmi, który po wyjściu z więzienia szuka odwetu na Białachu, wraz ze swoim sojusznikiem krok po kroku dąży do realizacji swego planu zemsty. Po służbie Karolina zapowiada Mikołajowi, że pora wdrożyć plan wykurzenia Profosa. Wszystkiego Mikołaj dowie się w samochodzie. Muszą tylko do niej podjechać po parę rzeczy… ________________________________________ Odcinek 269 ( od rana w świetnym humorze. Dziś wieczorem od dawna wyczekiwana kolacja z Arkiem. Ala wzięła nawet ze sobą torbę z eleganckimi ciuchami i kosmetykami, żeby mimo, że nie zdąży wstąpić do domu po pracy, móc zrobić się na bóstwo na wieczór. Zapała przynosi Morawskiej prezent od Emilki. Okazuje się, że jego żona znalazła sposób na dorobienie do ich kiepskiego budżetu a przy okazji na obdarowanie bliskich i przyjaciół. W ciągu dnia Ala wpada na Arka. Gajda mówi, że urywa się wcześniej z pracy, żeby przygotować wszystko na kolację własnoręcznie. Zapała z rozmowy z Dyżurnym dowiaduje się, proces morderców Mieszka idzie w dobrym kierunku. Bandyci nie chcą zeznawać, ale dowody są mocne. Ciągle jednak nie znaleziono ciała psychologa. Wieczorem w pokoju policjantów Ala, już wystrojona w nową sukienkę, kończy się malować, gdy dzwoni telefon. To Arek, który tłumaczy, że zaszła nieprzewidziana sytuacja…________________________________________Odcinek 268 ( budzi rano dzwonek do drzwi. W progu stoi zapłakana Madzia. Pokłóciła się z jego ojcem i musi się gdzieś na chwilę zatrzymać. Szymon niechętnie się zgadza. Na patrolu dzwoni do ojca. Ten nie zamierza przepraszać dziewczyny. Szymon jest zły – ojciec nikogo nigdy nie potrafił przeprosić. Sytuacja jest patowa, wygląda na to, że Szymon będzie musiał przez jakiś czas gościć w domu niechcianą lokatorkę. Tymczasem Jaskowska przez telefon rozmawia z Mariuszem, który ma pretensje, że zablokowała mu kartę. Jaskowska jest stanowcza i nie poddaje się jego szantażowi emocjonalnemu. Ale kiedy kończy rozmowę widzimy ile to ją kosztuje. Wieczorem Zieliński wraca do domu i baranieje na widok tego co zastał…________________________________________Odcinek 267 ( niepokoi nieobecność Joli na dzisiejszym kursie samoobrony. Kiedy ją odwiedza, kobieta tłumaczy, że nie będzie jej to już potrzebne. Najwidoczniej więzienie zresocjalizowało jej męża, bo zmienił się i bardzo się stara. Tymczasem na komendzie nasz twardziel, Mikołaj, jest już na skraju załamania nerwowego. Żali się Karolinie, że Profos dalej u niego mieszka i doprowadza go do rozpaczy. Chce sadzić pomidory, a ostatnio namawia go na… kupno krowy, żeby miał świeże mleko. W ogóle jest tak zachwycony ranczem Mikołaja, że wygląda na to, że celowo przedłuża remont u siebie. Karolina z kolei opowiada Białachowi o swoim kursie, którego prowadzenie daje jej ogromną satysfakcję i poczucie, że robi coś bardzo potrzebnego. Wspomina o Joli i o tym, że mimo zapewnień kobiety, zamierza monitorować sytuację w jej domu. Nie podejrzewa nawet jak szybko sprawy przybiorą zupełnie niespodziewany obrót – jeszcze tego samego dnia po pracy dostaje telefon od zapłakanej Joli, która prosi ją o pomoc. Stało się coś strasznego…________________________________________Odcinek 266 ( próbuje wymóc na synu większą odpowiedzialność. Mariusz niewiele sobie z tego robi i próbuje wywołać w niej poczucie winy. Tymczasem Morawska na patrolu jest w świetnym humorze. Cały dzień sms-uje z Arkiem, a po pracy umówiła się z Emilką na zakupy. Krzysiek trochę panikuje, bo będzie musiał zostać sam z dziećmi, kiedy Emilki nie będzie w domu. Do gabinetu Pani Komendant zagląda Jacek. Widzi, że coś u niej nie tak i domyśla się, że chodzi o Mariusza. Przypomina jej, że może na niego liczyć. Jaskowska przełamuje się i prosi o pomoc – może Jacek mógłby wpaść dziś do nich na obiad? Alicja i Emilka oglądają w sklepie seksowną bieliznę i plotkują. Jedna szykuje się do randki, drugiej brak trochę romantyzmu odkąd powiększyła się rodzina i przybyło 265 ( Zielińskiego przychodzi ojciec. Dziękuje mu, że przenocował Madzię. Szymon ma do niego żal, że zapomniał o matce i bezwstydnie zadaje się z młodymi panienkami. Ojciec radzi żeby go nie oceniał. Kłócą się. Szymon nie chce tu więcej widzieć Madzi. Ojciec przypomina mu, że mieszkanie należy do niego. Na patrolu Szymon jest zły. Ola go pociesza. Szymon pokazuje Oli zdjęcie matki i mówi, że kiedyś dorwie zabójcę. Pod koniec dnia przychodzi do nich Arek Gajda z jakimś portretem pamięciowym. Ola zagaja rozmowę – słyszała, że ma talent, był najlepszy na ASP. Arek proponuje, że ją namaluje, ale Ola nie ma czasu. Zieliński, słysząc że Gajda ma wolny wieczór zaprasza go na wódkę – potrzebuje się dziś napić i nie chce być sam. Wieczorem Arek dostaje sms-a od Alicji. Odpisuje jej, że też o niej myśli i tęskni za 264 ( budzi się na ranczu. Rozgląda się zaspany. Słyszy jakiś hałas. Idzie do kuchni. Widok jaki tam zastaje wprowadza go w osłupienie… Na patrolu żali się Karolinie. Profos mieszka u niego od trzech dni, a on już ma dość. W ciągu dnia Jacek ostrzega Białacha, że zatrzymany przez niego bandyta, który handlował ludźmi i zmuszał kobiety do prostytucji, z powodu błędu prokuratury wyszedł właśnie na wolność. Wkrótce okazuje się, że przestępca nie traci czasu i sprzymierzył się z innym śmiertelnym wrogiem Mikołaja. ________________________________________Odcinek 263 ( komendzie Morawska zagląda do Gajdy. Przynosi coś słodkiego. Ostatnio trochę głupio wyszło. Arek zapewnia Alicję, że darzy ją szacunkiem i zaprasza ją na kolację w weekend. Do Jaskowskiej przychodzi Jacek. Okazuje się, że Mariusz będzie miał poważne problemy. Tymczasem na patrolu Morawska opowiada Zapale o Arku w samych ciepłych słowach. Jest szczęśliwa. W tym samym czasie Gajda leży rozparty w swoim fotelu. Rozmawia z kumplem przez 262 ( u Szymona zjawia się jego ojciec z młodą kobietą. Pracuje właśnie nad sprawą mafii paliwowej, w związku z czym musi na dwa dni wyjechać do Berlina i ma do syna nietypową prośbę… W ciągu dnia do Jaskowskiej przychodzi zakłopotany Profos. Pyta czy szefowa mogłaby z nim pójść do jego pokoju. Na panią komendant czeka tam przykra 261 ( treningu samoobrony Karolina zagaduje Jolę. Zaprasza ją na kawę. Podczas rozmowy Jola pokazuje Rachwał zdjęcie swoich synów, a wychodząc przez nieuwagę zapomina go zabrać. Tymczasem Profos, który dowiedział się, że Mikołaj ma ranczo za miastem, zagaduje go jego ranczo. Pyta Białacha, czy na czas remontu w swoim mieszkaniu mógłby u niego przenocować. Mikołaj nie jest zachwycony…. Pod koniec dnia Karolina postanawia przeprowadzić małe śledztwo. Jest przekonana, że Jola potrzebuje 260 ( Morawskiej. Budzi ją ujmujący SMS od Arka. Po przyjściu do pracy zagląda do jego pokoju i zaprasza go na kolację. Na patrolu Alicja jest trochę roztrzepana. Tymczasem do Zapały dzwoni Emilka. Jest już w domu, odwiozła ją mama. Ma dla niego niespodziankę. Krzysiek jakoś się nie cieszy. Boi się, czy Emilka nie przyjęła wsparcia finansowego od ojca…________________________________________Odcinek 259 ( odprawie Jaskowska zaprasza do siebie Wysocką i Zielińskiego. Pyta, jak im się razem pracuje i czy Zieliński już się wdrożył? Skoro tak, i ponieważ jest wyższy rangą, teraz on już będzie dowódcą patrolu. Pani komendant byłaby pewnie zdziwiona, gdyby zobaczyła, jak niedługo później, podczas interwencji, z Szymona wychodzi mały chłopiec. Próbując zdobyć informacje od jakichś siedzących na ławce „karków” daje im się sprowokować do rywalizacji, chociaż Ola oponuje. Po patrolu przychodzi dyżurny. Jakaś kobieta zadzwoniła, żeby poinformować o grasujących na jej osiedlu policjantach-przebierańcach, którzy świetnie bawili się z miejscowymi chuliganami… Szymon zwierza się Oli, że po śmierci matki sport stał się jego obsesją. Był załamany, że jej nie obronił, a przy życiu trzymało go postanowienie, że kiedyś dorwie tych 258 ( Rachwał rano znów prowadzi kurs samoobrony. Jest na nich nowa kobieta. Mizerna, biednie ubrana i przestraszona, ale wyjątkowo zawzięcie ćwiczy. Karolina zagaduje ją po zajęciach. Kobieta odpowiada zdawkowo i widać, że czegoś się boi. Na patrolu Rachwał opowiada o tym Białachowi. Ma nadzieje, że kobieta jeszcze przyjdzie, bo czuje, że musi z nią porozmawiać. Pani komendant pyta dyżurnego jak poszły odwiedziny u jej syna. Jacek wyjaśnia zaskoczonej Jaskowskiej, że Mariusz w ogóle go nie wpuścił, tłumacząc, że jest u niego dziewczyna. Po pracy Karolinę na korytarzu mija Gajda. Uśmiecha się do niej, zagaduje i 257 ( w domu z ołówkiem w ręku liczy wydatki – psuje się samochód, pralka, a im brakuje pieniędzy… Krzysiek obiecuje, że weźmie dodatkowe patrole. Emilka martwi się, że i tak haruje jak wół. Na komendzie daje się zauważyć, że Gajda coraz lepiej dogaduje się z Morawską. Sprzątanie piwnicy wyszło super, babcia jest pod wrażeniem, że Arek naprawił nawet skrzypiące zawiasy. Alicja zaprasza go na kolację. Wieczorem do Zapałów przychodzi ojciec Emilki. Słyszał, że popsuło się im auto i pralka. Zaskakuje córkę i zięcia nieoczekiwanym gestem, którego się po nim zupełnie nie spodziewali…________________________________________Odcinek 256 ( i serdeczność jakie panują w domu Oli od kiedy zamieszkał w nim Marek, sprawiają, że policjantka nabiera pogody ducha. Wyrusza na patrol w o wiele lepszym humorze i zaczyna wierzyć, że do niej też się szczęście wreszcie uśmiechnie. Tymczasem na komendzie profos, który kupił właśnie ciśnieniomierz, sprawdza wszystkim ciśnienie. Niestety nowa zabawka szybko okaże się powodem do kolejnego wybuchu irytacji profosa. Do Zielińskiego dzwoni ojciec – będzie dziś u niego kilka grubych ryb, jego dobrych znajomych. Uważa, że syn powinien poznać kilku ważnych ludzi w tym mieście i zaprasza go do siebie. Szymon waha się i obiecuje dać znać po południu. Po pracy podwozi Wysocką, która jest bez samochodu. Ola zaprasza go do siebie na 255 ( Pani komendant po odprawie prosi dyżurnego o rozmowę. Jacek i jej syn to dawni koledzy z podwórka, Jaskowska miała nadzieję, że mógłby być wsparciem dla Mariusza, któremu niełatwo jest zacząć wszystko od nowa. Jacek zgadza się pomóc i obiecuje że wpadnie dziś do Mariusza, żeby nie był sam, gdy Jaskowska będzie do późna poza domem. Na patrolu Białach jest pełen uznania dla Rachwał i jej zaangażowania w pomoc kobietom, które uczy samoobrony. Karolinę bardzo cieszy to co robi, ale nie kryje, że poza tym wcale nie jest u niej tak różowo. Ostatnio czuje, że ucieka jej życie i dokucza jej samotność. Po pracy Jacek jedzie do domu Jaskowskiej. Na miejscu wynika z tego obopólna konsternacja…________________________________________Odcinek 254 ( Arek próbuje podpytać Zapałę o Morawską. Żali się, że dziewczyna trzyma go na dystans i zastanawia się, czy kogoś ma. Miał nadzieję, ze Krzysiek mógłby wybadać Alę, co o nim sądzi. Zapale nie podoba się ten pomysł i wymawia się, wskazując żartem na Zosię jako specjalistkę od spraw damsko-męskich. Na patrolu i tak tematu Arka nie da się uniknąć. Alicja przypomina Krzyśkowi powody swojej ostrożności w stosunku do mężczyzn. Tymczasem Arek uderza po radę do Zosi. Okazuje się, że nie mógł lepiej trafić. Wieczorem zjawia się w pokoju policjantów by zastosować jej wskazówki w praktyce…________________________________________Odcinek 253 ( jest bardzo smutny. Ola mówi, że widziała, jak w nocy płakał. Odpowiedź chłopca jest bardzo wzruszająca. Na patrolu Wysocka mówi Zielińskiemu, jak ważny dla niej jest Marek i jego szczęście. Tymczasem Profos doprowadza wszystkich do szału. Jacek próbuje zmusić go, by usunął z pokoju indiańskie "odpromienniki". Po powrocie z pracy Olę czeka przykra 252 ( na komendzie Karolina pokazuje Białachowi plakat kursu samoobrony dla kobiet. Okazuje się, że jest jego inicjatorką i prowadzącą. Mikołaj, pełen uznania, oferuje swoją pomoc w razie potrzeby. Po pracy Białach śpieszy się na ranczo, gdzie Dominika ma zająć się koniem. Karolina ma ochotę na jakiś wypad wieczorem ale zostaje sama. Dzwoni do 251 ( domu komendantki syn przeprasza ją za swoje zachowanie. Popełnił kilka błędów ale zmieni się, poszuka pracy i zacznie normalnie żyć. W pracy Zapała pyta Morawską, jak jej się udała randka z Arkiem. Alicja się obrusza, upiera się, że to nie była randka tylko zwykły wyjście na koncert. W ciągu dnia do pokoju policjantów wpada Arek, ma dla Ali płytę i zaproszenie na kolejny 250 ( i Zieliński zajmują się sprawą okradzenia schorowanej staruszki. Druga sprawa zacznie się od przesłuchania zgwałconej kobiety. Olę odwiedza po raz drugi kurator sądowy. Tym razem policjantka jest opanowana za radą Białacha, który postanowił spędzić noc na ranczu, odwiedza rano sąsiad i od razu zauważa, że nowy znajomy kiepsko mu wygląda. Okazuje się, że Mikołaj przez całą noc nie zmrużył oka – ciągle coś skrzypiało, trzeszczało, piał kogut – a rano znalazł w bucie mysz. Sąsiad wykazuje pełne zrozumienie i tłumaczy, że w dom trzeba włożyć dużo pracy nim będzie nadawał się do zamieszkania. Dlatego chciałby już dobić targu i jak najszybciej zacząć remont. Białach obiecuje dać mu odpowiedź wieczorem. Na komendzie Zosia rozmawia z Jackiem. Zwykła pogawędka kończy się zaskakująco ostrą reakcją Jacka, gdy dziewczyna próbuje wypytać go o dziwnego chłopaka, który przyszedł do Jaskowskiej. Tymczasem pani komendant dzwoni do Mariusza z pytaniem czy będzie na kolacji… Po odprawie Morawska i Zapała idą do pokoju policjantów. Na biurku Morawskiej leży list gończy z jej twarzą. Cechy szczególne: wyjątkowa uroda, charyzma. Morawska rozbawiona. Na patrolu dzwoni do niej Emilka. Zaskoczony Krzysiek słucha jak plotkują niczym najlepsze przyjacióki. Podczas przerwy do pokoju policjantów zagląda Arek Gajda. Pyta jak się podobał Alicji jego list gończy, ale nie tylko po to przyszedł... Krzysiek komentuje tempo mężczyzny, Alicja jednak upiera się, że to jeszcze nic nie znaczy. Tymczasem na komendę wraca profos. Wydaje się bardzo odmieniony, ale ci, którzy uważali że zawsze był trudny do zniesienia, dopiero teraz przekonają się, co to znaczy... Białach przyjechał na ranczo. Sąsiad, który chce je kupić proponuje mu okrągłą sumkę, ale Mikołaj ciągle się waha. W końcu z pozoru błahe zdarzenie przesądza sprawę - stwierdza, że tu nie pasuje i sprzeda ranczo. Na patrolu Karolina dopytuje się, czy ani trochę mu nie żal. Białach unika odpowiedzi na pytanie, ale zgadza się ją tam zabrać po pracy. Tymczasem na komendę przychodzi wytatuowany młody mężczyzna i chce się widzieć z Jaskowską. Zachowuje się niezbyt grzecznie i bezceremonialnie wita się z panią komendant. Zosia jest w szoku, kiedy ta zaprasza go do gabinetu i każe sobie nie przeszkadzać. Po południu na korytarzu do Karoliny Rachwał podchodzi sprzątaczka, pani Czesia. Słyszała o tym co zrobiła Karolina. Podziwia ją, że obroniła się przed gwałcicielem i doprowadziła do jego aresztowania. Jej córka nie miała tyle szczęścia. Została zgwałcona i od wielu lat leczy się psychiatrycznie. Karolina pyta czy może jakoś pomóc? Czesia mówi, że dla jej córki już za późno i odchodzi. Emilka od rana wychwala Alicję i przyznaje, że na początku była nieufna i trochę zazdrosna. . Krzysiek cieszy się, że żona tak polubiła jego partnerkę z patrolu. Na odprawie Jaskowska informuje wszystkich, że na szczęście u profosa skończyło się na stanie przedzawałowym i niedługo wróci do pracy. Do pokoju policjantów przychodzi nowy specjalista z Sekcji Technik Audiowizualnych, Arkadiusz Gajda. Typ artysty. Wyluzowany, pewny siebie, przystojny. Sporządził portret jakiegoś poszukiwanego przestępcy i roznosi go po patrolach. Na pytanie, czemu nie przysłał portetu mailem, odpowiada prosto z mostu, ze chciał poznać Morawską. Kilka razy widział na korytarzu ale nie było sposobności, żeby zagadać. Alicja się peszy... Ola zwierza się nowemu koledze z patrolu ze swoich kłopotów osobistych. Znajduje u Szymona pełne zrozumienie. Rozmowę zakłóca wezwanie do sklepu, którego klient zatruł się sokiem. Wszystko wskazuje na to, że to właściciel placówki jest na celowniku prześladowcy. Trop prowadzi do młodej kobiety, a jej zeznania zaskakują policjantów. Wysocka i Zieliński zajmują się też sprawą kradzieży zbioru numizmatycznego. Poszkodowany kolekcjoner twierdzi, że sprawcą jest bezdomny mężczyzna, którego właśnie zatrzymał. W trakcie prowadzonych czynności policjanci odkrywają nowe fakty dotyczące kradzieży. Czy uda się ustalić kto naprawdę jest złodziejem a kto ofiarą? W trakcie rozmowy z Profosem, okazuje się, że ojciec Szymona znany jest niektórym policjantom z komendy. Reakcja Szymona na niepochlebny ton Profosa jest dość zaskakująca… Białach przychodzi na komendę podekscytowany po porannej wizycie u notariusza. Okazuje się, że jest jedynym spadkobiercą wuja skłóconego z całą resztą rodziny. Zmarły tylko Mikołaja uważał za porządnego faceta. Karolina obiecuje, że po patrolu pojedzie razem z nim zobaczyć, co zapisał mu krewny. Tymczasem muszą się zmierzyć z nietypową sprawą okradania schowków sklepowych. Złodziej jest bardzo sprytny i doskonale ukrywa twarz przed kamerami monitoringu. Policjanci walczą z czasem, bo ofiar kradzieży wciąż przybywa. Kiedy wracają na patrol tylko refleks Białacha zapobiega wypadkowi. Pod kołami radiowozu o mało nie ginie chłopiec. Malec celowo próbuje zwrócić uwagę policjantów. Jego mama potrzebuje natychmiastowej pomocy. Komendant Jaskowska otrzymuje wiadomość sms. Jest wyraźnie wstrząśnięta jej treścią. Sierżant Złapała jako świeżo upieczony ojciec próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Małe dziecko i zazdrosny o uwagę rodziców Tosiek potęguje marzenie nowożeńców o chwili dla siebie i wyrwaniu się czasem z domu. Alicja Morawska spieszy im z pomocą. Czy sprawdzi się w roli niani? Tymczasem przychodzi zgłoszenie od zrozpaczonej ofiary oszusta matrymonialnego, który okradł ją i porzucił. Poszkodowana daje policjantom zdjęcia niewiernego kochanka. W trakcie prowadzonych czynności policjanci dochodzą do wniosku, że sprawa ma jednak drugie dno. Morawska i Zapała muszą też się zająć wezwaniem od kobiety, która została uwięziona w mieszkaniu starszego pana. Dziarski staruszek twierdzi, że złapał oszustkę, która wyłudzała metodą na tak zwaną „sąsiadkę”. Jest czujny, bo wie, że we Wrocławiu jest plaga tego typu przestępstw. Nieoczekiwanie do drzwi emeryta dzwoni kolejna pani, która chce pożyczyć mąkę… Ola dostaje nowego partnera. Jest nim ostatni nabytek komendy – Szymon Zieliński. Wysocka ma go wdrożyć i być jego dowódcą, choć jest niższa stopniem. Szymon nie zdaje sobie sprawy z problemów osobistych Oli i obawia się, że jest do niego uprzedzona albo czymś ją uraził. Tymczasem przychodzi pierwsze zgłoszenie. Wysocka i Zieliński jadą do hotelu, w którym znaleziono zwłoki. Na miejscu okazuje się, że ciało zniknęło. Policjanci docierają do kobiety, która może mieć związek ze sprawą. Czy znaleźli morderczynię? Ola i Szymon zajmą się też zgłoszeniem kradzieży osiedlowych ławeczek. Pierwszymi podejrzanymi są miejscowe pijaczki, ale prowadzone czynności ujawniają, że z kradzieży cieszy się większość mieszkańców. Zeznania jednego z lokatorów zaskakują policjantów. Ola ponownie odwiedza małego Marka. Chłopiec coraz gorzej znosi pobyt w pogotowiu opiekuńczym. Wysocka czuje się bezradna, ale składa mu bardzo poważną obietnicę. Karolina Rachwał prosi Dyżurnego , by umożliwił jej kontakt z mężczyzną, który po napadzie na nią trafił do aresztu. Policjant kategorycznie odmawia. Mikołaj martwi się, czy Karolina poradziła sobie psychicznie z tym zdarzeniem. Tymczasem w pobliżu jednej z renomowanych prywatnych szkół dochodzi do napadów i kradzieży, których ofiarą padają uczniowie z dobrze sytuowanych rodzin. Dyrektorka nie chce współpracować, bo boi się o reputację placówki. Okazuje się, że sprawa ma drugie dno, a policjanci nieczęsto mają do czynienia z tak trudnymi moralnie sytuacjami. Rachwał i Białach zajmą się także tajemniczymi przypadkami omdlenia pensjonariuszy prywatnego domu opieki dla starszych ludzi. Córka jednego z poszkodowanych, twierdzi, że winę za to ponosi właściciel pensjonatu. Dopiero starsza pani ujawnia kluczowy dla sprawy sekret kolegów. Mimo porannej odmowy dyżurnego, Karolina nie zamierza zrezygnować z konfrontacji ze swoim prześladowcą, choć może to skutkować poważnymi konsekwencjami. Na porannej odprawie Zapałę czeka niespodzianka. Na służbie towarzyszyć mu będzie Morawska, która wróciła właśnie do Polski ze stażu w Niemczech. Tymczasem Ola Wysocka jest na urlopie i czeka na wizytę kuratora sądowego, który ma zdecydować, czy zostanie rodziną zastępczą dla Marka. Na patrolu Krzysiek i Alicja dostają zgłoszenie o włamaniu do warzywniaka. Znajdują trop, który prowadzi ich do znanego policji włamywacza. W trakcie dochodzenia okazuje się, że mężczyzna padł ofiarą intrygi. Kolejne wezwanie pochodzi od starszej pani, która prosi o interwencję w sprawie awantury w mieszkaniu sąsiadów. Na miejscu policjanci znajdują też marihuanę. Ku ich zaskoczeniu do jej posiadania przyznaje się matka nastoletniego chłopaka. Po co kobiecie marihuana? Wizyta kuratora u Oli ma dość nieprzyjemny przebieg i kończy się ostrą wymianą zdań. Policjantka jest zrozpaczona. Karolina wychodzi do pracy. Młody mężczyzna z sąsiedztwa nadal ją obserwuje. Podczas porannego patrolu Mikołaj i Karolina wpadają na kobietę, której porwano małe dziecko. Zrozpaczona matka o mało nie ginie pod kołami radiowozu. Policjanci sprawdzają różne tropy. Dziecko może być w niebezpieczeństwie. Czy zdążą na czas? Tego samego dnia Rachwał i Białach zajmują się zgłoszeniem w sprawie kradzieży w jednej z wrocławskich perfumerii. Z nagrań monitoringu wynika, że złodziej nie ma doświadczenia w łamaniu prawa, dlatego funkcjonariusze szybko go odnajdują. Zachowanie mężczyzny wprawia policjantów w zdumienie. Po skończonej służbie Karolina wraca do domu nie świadoma czekającego tam na nią zagrożenia. Ola Wysocka ciągle nie może się pozbierać. Codziennie spędza czas w pogotowiu opiekuńczym, gdzie umieszczono Marka. Chłopiec coraz gorzej znosi sytuację. Zapała, widząc jak Ola cierpi, bardzo martwi się o koleżankę z patrolu. Na komendzie podczas porannej odprawy Jaskowska przedstawia podwładnym nowego pracownika - Szymona Zielińskiego. Jak zostanie przyjęty przez na komisariacie? Tymczasem w jednym ze szpitali dochodzi do awantury, podczas której zniszczony zostaje sprzęt medyczny. Jedna z uczestniczek kłótni sugeruje , że incydent ma związek z handlem nielegalnym alkoholem. Młoda dziewczyna , która pomaga policji w ujawnieniu szefa szajki zostaje ciężko pobita przez bandytów. Funkcjonariusze otrzymują też zawiadomienie dotyczące nastolatki, która może być ofiarą molestowania seksualnego. Okazuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Wychodząc rano do pracy Karolina zostaje zagadnięta przez jakiegoś mężczyznę, który pyta, czy może sobie z nią zrobić zdjęcie. Widząc jej reakcję, nieznajomy tłumaczy, że mieszka tuż obok, a ona bardzo mu się podoba. W końcu przeprasza i odchodzi. Karolina bagatelizuje zajście. Na patrolu przyjmują z Mikołajem zgłoszenie dotyczące rodzinnej awantury. Policjanci próbują być mediatorami dwóch skłóconych braci. Kilkukrotne interwencje nie przynoszą efektu. Kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli jeden z mężczyzn trafia do szpitala. W sprawę zamieszani są inni członkowie zwaśnionej rodziny. Rachwał i Białach dostają też nietypowe wezwanie od kobiety uwiezionej we własnym mieszkaniu. Na miejscu zastają ją przykutą kajdankami do łóżka , a na podłodze nieprzytomnego mężczyznę. Wyjaśnienia kobiety są bardzo chaotyczne. Co próbuje ukryć? Tego dnia Mikołaj odebrał w końcu awizowany list. Okazuję się, że to zawiadomienie związane z testamentem jego zmarłego wuja. Dla Krzyśka i Emilki nadchodzi wyjątkowy dzień - niegdyś partnerzy na służbie, dziś biorą ślub. Ceremonia odbywa się z wielka pompą. Młoda para jest bardzo szczęśliwa. Cieszą się także ich przyjaciele i koledzy z komendy. Brak tylko Oli, która pogrążona jest w smutku. Krzysiek wraca do pracy po paru dniach. Na patrolu próbuje z nią porozmawiać i dodać jej otuchy. Jednak kiedy dzwoni Marek, Ola kompletnie się rozkleja. Tymczasem w mieście dochodzi do napadów na listonoszy. Zapała i Wysocka przypadkiem stają się świadkami jednego z nich. Napastnicy są bardzo brutalni, ale na widok policji zaczynają uciekać. Rozpoczyna się pogoń za bandytami. Kto będzie lepszy? Funkcjonariusze otrzymują też wezwanie do pobitego rowerzysty. Dzięki kamerze umieszczonej na kasku mężczyzny udaje się namierzyć sprawcę. Okazuje się, że cyklista jest tylko przypadkową ofiarą, a sprawa jest o wiele poważniejsza. Na szali stoi ludzkie życie. Po pracy Ola odwiedza małego Marka. Obojgu trudno ukryć swoje uczucia. W pierwszym odcinku towarzyszymy Mikołajowi i Karolinie. Patrol jedzie do centrum handlowego, skąd półnaga kobieta wezwała policję, twierdząc, że ochroniarz sklepu chciał ją zgwałcić. On z kolei oskarża ją o próbę kradzieży. Zeznania obojga budzą spore wątpliwości Karoliny… Białach dostaje awizo. Ma złe przeczucia. Tymczasem razem z Karoliną musi zająć się zgłoszeniem dotyczącym osiedlowego chuligana. Chłopak zostaje złapany na gorącym uczynku. Okazuje się, że ma poważne powody, aby zamalować napis na ścianie budynku. Przychodzi także wezwanie do szpitala w sprawie niedoszłej samobójczyni. Jej dramatyczne zeznania podsłuchuje narzeczony. Zrozpaczony mężczyzna jest żądny zemsty. Czy policjanci zapobiegną tragedii? O pracę na komendzie ubiega się młody policjant, Szymon Zieliński. Musi tylko zyskać aprobatę pani komendant. Po skończonej służbie Mikołaj idzie na wieczór kawalerski Zapały. Tymczasem Komendant Jaskowska otrzymuje list z zakładu karnego. Jest nim wyraźnie poruszona. Śmierć bohaterów serialu "Policjantki i policjanci" już nie raz wstrząsnęła widzami. Wciąż pamiętamy na przykład dramatyczne okoliczności śmierci Karoliny Rachwał. Kto jeszcze zginął w serialu "Policjantki i policjanci"? Zobaczcie w naszej galerii. "Policjantki i policjanci" to jeden z najpopularniejszych seriali TV4. Losy policjantów z Komendy Miejskiej we Wrocławiu możemy śledzić od 2014. Od tego czasu w ich życiu bardzo wiele się wydarzyło. Niektórzy bohaterowie serialu niestety już nie żyją... Widzowie pokochali ten serial! Co wydarzyło się w jego pierwszym odcinku?Zobacz więcejFanami serialu najbardziej wstrząsnęła śmierć Karoliny Rachwał, w którą przez dwa lata wcielała się Honorata Witańska. Gdy wydawało się, że ułoży sobie życie z Mikołajem Białachem (Mariusz Węgłowski), niespodziewanie została zastrzelona przez swojego dawnego kochanka, Borysa Jóźwiaka (Wojciech Medyński)... Nie jest to jednak jedyna postać, która straciła życie w serialu "Policjantki i policjanci". W 4. sezonie produkcji życie stracił przecież inny ważny bohater, komendant Wojciech Wysocki (Bogdan Banaszek), ojciec Oli (Magda Malcharek). Jego los podzieliło także kilku innych policjantów... Wojciech Sukiennik pożegnał się z serialem! Fani nie wierzą, że to koniec historii Krzyśka!Zobacz więcejW naszej galerii znajdziecie garść informacji o tym, którzy policjanci i dlaczego zginęli w serialu "Policjantki i policjanci"! Sprawdźcie koniecznie! Zobacz galerięSprawdź program tv na stronie

policjantki i policjanci śmierć karoliny rachwał