Tam gdzie jest komfort, nie ma rozwoju. Tylko mierząc się z własną słabością – przełamiesz barierę. Jeśli postawisz na naukę bierną, pozostaniesz na etapie: rozumiem, ale nie mogę mówić po angielsku. Albo: potrafię mówić po angielsku, ale… no właśnie! 4. Mów do siebie. Przeczytany artykuł opowiedz własnymi słowami Wolno pisać książki, kręcić dokumenty, udzielać wywiadów, które trafią do kilku procent ogółu. Fajnie, bo to też musi powstawać. Tyle że powstawało już 90 lat temu, że wspomnę tylko "Piekło Kobiet" Boya. Ale żeby gwiazdy popkultury, które trafiają do milionów? W ten sposób o tym mówić niedobra jest. W przypadku książki Nie chcę o tym mówić. Jak poradzić sobie z męską depresją, wydanie 2 rok wydania to 2020. Oznacza to, że odpowiedź na powyższe pytanie jest taka, że książkę wydano w 2020, czyli 3 lata temu. Oznacza to także, że książka Nie chcę o tym mówić. RT @Bebzon_Higgsa: Po co o tym mówić? To niedobra jest.😉 Prezydent i Premier Ukrainy są Żydami, a Rosja znalazła Izraelowi za skórę wsparciem Syrii,którą Izrael,jako sojusznika Iranu lubi od czasu do czasu zbombardować.😢 ..ale jak idzie o szekle,to nie ma zmiłuj.😉 Nie każdy jest frajerem.😂 . 05 Dec 2022 22:15:28 Maciejewski z wPolityce sądzi, że wyzywam go od „załganych Żydów”, bo skrytykował „Powrót do Jedwabnego”. Nie! Wyzywam, bo brylując w mediach pozornie propolskich w zakresie żydowskich roszczeń realizuje hasło „ale po co o tym mówić, to niedobra jest”, przekłamując rzeczywistość. 19 Aug 2022 19:37:57 Z podobnymi komentarzami spotyka się wiele rodziców, których życie toczy się w innym kraju. Docinki te wychodzą zazwyczaj z ust tych, którzy o dwujęzyczności nie mają zielonego pojęcia. No bo przecież matka jest Polką, mieszkają za granicą, więc oczywiste jest, że dzieci powinny bez problemu mówić w dwóch językach. @Bartek04357384 @StaszekKrawczyk @Piotr_Schramm @Arlukowicz Na to już Ci nie odpiszą żaden Covidianin Po co o tym mówić to niedobra jest Mówić o tym, co w nas - o tym, co cieszy, wzrusza i ekscytuje, ale i o tym, co smuci, wkurza, przeszkadza! Nikt z nas nie jest ani tylko wiecznie wesoły, ani wiecznie przygnębiony. Brawo za opisanie tych historii! Ja dziś opublikowałam nagranie pierwszego wywiadu z Julitą, która przeszła wypalenie. Będą kolejne odcinki. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy będą popierać naszą decyzję i być może wywoła ona głosy oburzenia w stylu „po co o tym mówić”. Cóż - po to, żeby dać świadectwo To droga do Jezusa jest naszym priorytetem, przyjęcie Sakramentu Małżeństwa jest dla nas najważniejsze, a te kilka miesięcy oddane Bogu, to krótki czas w “@Polska_Zbrojna @Zandarmeria Bestialstwo to jest w Palestynie i serwują je Izraelczycy, ale to w ogóle podobna nie jest, w ogóle i niedobra o tym mówić co?!” sdzsc. Zauważyłem, że choć hucznie ogłaszano sankcje, a media zapewniały, że „już za chwilę Rosja upadnie”, to ta jednak się trzyma, miejscami przebijając wskaźniki sprzed inwazji na Ukrainę. Owszem, sankcje wywołują kryzys, ale u nas. Dominik Cwikła, Władimir Putin i Mateusz Morawiecki na tle bezdomnego/fot. ilustracyjne/fot. YT/Media Narodowe/RT/Onet News/Clay LeConey/ (kolaż) Według propagandowej narracji, Rosja już wkrótce – zapewne „już za dwa tygodnie” – upadnie gospodarczo z powodu skutecznych sankcji. Umierający na raka 20 narządów Putin, trzymany w psychiatryku, jest obalany przez demokratyczną opozycję, a Rosjanie w samolotach i czołgach giną na Ukrainie od rzucanych przez jakieś baby słoików z ogórkami. No i nie zapominajmy o tym, że co i raz Rosjanie strącają swoje maszyny. No i Zełeński przeprosił za Wołyń i potępił ludobójstwo na Polakach, zaś wdzięczność rządu w Kijowie sprawia, że traktują nas jak przyjaciół. Tyle propaganda. A rzeczywistość? Rzeczywistość każdy widzi. Rosja – po początkowej klapie pod Kijowem – posuwa się naprzód. Ukraina ostatnio wprowadziła cła i dodatkowe opłaty na polskie produkty. Natomiast my nie mamy węgla na zimę. Co zabawne, rząd daje dopłaty do węgla, którego nie będzie, choć to chyba „normalne” w kraju, w którym wydaje się jednego Sasina na wybory, które się nie odbyły. Sankcje nie działają. To znaczy nie działają tak, jak zapowiadano, bo walą w państwo polskie oraz w Polaków. Rubel stoi mocniej wobec dolara czy euro, niż przed inwazją na Ukrainę. A w ramach sankcji pozamykano już także polskie firmy. Te rosyjskie zaś znalazły sposoby na obejście przepisów poprzez np. pośredników. A skoro o inwazji mowa, rządząca z Warszawy oligarchia traktuje tubylczą ludność na ziemiach polskich, jakby rząd był z kimś w stanie wojny. Likwidacja wybranych portali internetowych pod rzekomym zarzutem „ruskiej propagandy” – gdzie przez prawie już pół roku od tego momentu nikomu nie postawiono żadnych zarzutów z tego teoretycznie poważnego tytułu – czy wezwania do nie robienia zdjęć jednostek wojskowych, choć nie mamy formalnego stanu wojny. Nie ma go także żaden z sojuszników państwa polskiego. Ale oligarchowie do wojny chętnie zagrzewają. Nie tak dawno temu premier zapewniał, że „w Polsce jest 40 milionów Polaków gotowych stanąć z bronią w ręku”. Oczywiście, sama liczba jest nieprawdziwa, chyba, że zamierza wysyłać starców i dzieci do walki. Gotowości nie ma tyle osób również z powodu, że już dawno temu zaniknął pobór, a jednocześnie obowiązuje restrykcyjne prawo dotyczące posiadania broni. W efekcie jakby dać przeciętnej osobie z mojego lub młodszego rocznika karabin, to pewnie by się postrzelił. Zbrodniczy lockdown jak również świadome doprowadzenie do kryzysu węglowego i wielka drożyzna również sprawiają, że Polacy niechętnie będą masowo walczyli za grupę sprawującą z Warszawy władzę. No, może poza pokoleniem 50+, ale bądźmy szczerzy, ilu z nich nadaje się do czegoś innego, niż do oddania głosu za 15 emeryturę? I czy jaśnie panujący inaczej tych ludzi postrzegają? Nawet gdyby jednak ludzie były gotowi do walki, to nie ma czym. Sprzęt bowiem wysyłamy na Ukrainę. Nie za hrywny, euro czy dolary ani nawet nie za zamiennik, a za „dziękuję”. A zamienniki będziemy mogli kupić. Łaskawi panowie! Tak więc sankcje miały uderzyć w Rosję. Może uderzyły, ale jak to mocarstwo – ma mnóstwo sposobów na poradzenie sobie z nimi. Tymczasem to my, Polacy, płacimy ich realną cenę. Szczerze mówiąc osobiście niezbyt obawiam się okupacji rosyjskiej, bo już jestem traktowany jak osoba pod okupacją. Nie od dziś rzecz jasna, ale właściwie od początku Wielkiej Histerii z niemal natychmiastowym przejściem na tryb niby-wojenny wielu z nas odczuwa to wyjątkowo mocno. Pocieszające jest, że ludzie trzeźwieją i hasło „ruska onuca/ruska propaganda” już nie jest uniwersalnym „argumentem” do usprawiedliwienia wszelkich szaleństw i nieodpowiedzialnych decyzji rządu, a ludzie się burzą. Tylko szkoda, że znów miałem rację i szkoda, że musieliśmy wszyscy wycierpieć, żeby do rozemocjonowanego tłumu zapatrzonego we własne irracjonalne odczucia to dotarło – jak zwykle – już po szkodzie. Przekaż wieści dalej!Dominik CwikłaRzymski katolik, mąż, dziennikarz, aktywny obrońca życia. Jestem założycielem i redaktorem naczelnym portalu oraz podcastu Z przeszłości warto wspomnieć: Wydawanie Gazety "Rycerstwo", prowadziłem audycję historyczno-rozrywkową "Tak było" w Radiu SIM oraz w Radiu Strefa Chwały audycję historyczną "Christian Story". Dotychczas pisałem na kilku portalach i w kilku gazetach, jako wicenaczelny oraz dziennikarz Prowadziłem programy w NCzasTV, Mediach Narodowych, Korona TV i Krul TV. Obrońca życia, monarchista, artykułów autora - Strona autora Śledź mnie na: 1/32 Historic Cars – Airfix W ramach tygodnia ze starociami powracam do Airfixa. Nie dlatego, że jestem fanbojem tej marki. Wręcz przeciwnie. Nie mogę bowiem wyjść ze zdumienia nad tym, że producent, który w połowie minionego stulecia był w awangardzie rozwoju technologicznego w branży plastikowych modeli do sklejania, teraz jest synonimem archaicznej tandety. Oczywiście zarówno od jednego, jak i od drugiego nie brakowało wyjątków, ale fakt pozostaje faktem, że Airfixami ekscytować się obecnie mogą wyłącznie grzyby na wyspach. No bo jak współcześnie można za dobry uznać choćby taki wykwit jak Mustang w 1/48 tego producenta.. Ale po co o tym mówić, to niedobra jest. Pomówmy za to o tytułowych miniaturach historycznych samochodów, w skali z jednej strony popularnej, ale z drugiej mało typowej (przynajmniej obecnie) dla pojazdów – 1/32. A wraz z pierwszym z nich przeniesiemy się w rok 1975. Wtedy to na rynek trafiło 1/32 Bugatti 35B 1930 Historic Cars Special Edition Airfix – 02451 (03442-9) Tu już w pudełku i wydaniu nieco jednak późniejszym, bo wydanym pod koniec lat osiemdziesiątych. Opracowanie samego modelu nie zmieniało się jednak – nie licząc kosmetycznych metamorfoz instrukcji Instrukcji w może niezbyt praktycznym formacie, ale pod względem czytelności zupełnie udanej Plastik to cztery ramki oraz elementy luzem. Choć może pierwotnie były z tymi ramkami scalone – nie mam pewności. Ale tu warto na same ramki zwrócić uwagę, bo ich forma jest dość charakterystyczna dla wiekowych modeli. Projektanci mieli bardzo pragmatyczne i oszczędnościowe podejście – ramki są, bo do czegoś elementy muszą być przyczepione. Ich kształtem czy estetyką nikt nie zawracał sobie głowy. Tutaj należą się wyrazy uznania dla Japończyków, którzy zdaje się dość wcześnie skonstatowali, że prezencja ramek również wpływa na pierwsze wrażenie, a więc i na ogólną ocenę modelu. Dlatego dość wcześnie zaczęli te ramki robić porządnie. Myślę, że dodatkowo nie bez znaczenia był fakt, że takie ramki, jakie znamy dzisiaj, lepiej zabezpieczają znajdujące się w nich elementy. Tymczasem w wydaniu wczesnych Airfixów rezultatem badziewnych ramek były odpadające od nich elementy, pałętające się luzem po pudełku (zazwyczaj bez żadnego dodatkowego zabezpieczenia w postaci worka foliowego) Uwagę zwraca tutaj karoseria – nie licząc pokrywy silnika odlana w jednym kawałku W jednym kawałku, ale bez uproszczeń kosztem detali – nawet jeśli nie wszystkie z nich oczarowują finezją. Ważniejsze jest jednak, że wszystko to mamy dzięki zastosowaniu wielodzielnych form! Bryła jest odrobinę zwichrowana, ale kolejne elementy, w tym choćby podłoga, całość stabilizują i wzmacniają konstrukcję Miniatura jest całkiem szczegółowa zarówno pod względem konstrukcji, jak i detali. Te ostatnie dają znać, że mamy do czynienia z leciwym już opracowaniem, ale jednak są ostre, w miarę wyraźne, choć nie zawsze staranne. Rozbrykane przetłoczenia otworów chłodzących na pokrywie silnika czy mało wyraziste imitacje wskaźników tablicy przyrządów, prawdę mówiąc nie do końca licują z innymi szczegółami – choćby układu jezdnego i kół Dość groteskowo wygląda figurka kierowcy, co dziwi o tyle, że produkowane przez Airfix w tym czasie figurki żołnierzy z epoki napoleońskiej są naprawdę dobre – pod wieloma względami nawet dzisiaj. Ale kierownik Bugatti dobry nie jest. Bardzo nie jest To również niedobra jest, więc zamiast mówić o figurce, pomówmy o kolejnym zestawie, który mogę tu zaprezentować dzięki uprzejmości Pawła Krasickiego. O ile wypożyczenie Bugatti było bonusem, to o następnym wiedziałem, że ma, bo sam mu swego czasu opchnąłem… 1/32 1933 Alfa Romeo Airfix – 02441 (0201) To znowu reedycja – niestety ostatnia, z 2004 roku. Niestety, bo to także całkiem niezły zestaw. Oczywiście ma te same wady – podłego wyglądu i umiarkowanie praktyczne ramki, z których wypadają elementy (choć tu niektóre zostały wycięte) W tym zestawie również znajdziemy figurki – bo już nie jedną, a dwie. I szkoda, że nie zostały odrobinę bardziej rozczłonkowane, bo ograniczenia technologii doprowadziły do pewnych uproszczeń. I to jest podstawowa ich wada – bo wzór wyrzeźbiony został na nawet przyzwoitym poziomie. A potem niepotrzebnie uproszczony Pod względem jakości detali Alfa Romeo prezentuje się lepiej niż prezentowane wyżej Bugatti – wszystko wygląda bardziej starannie. Przy czym nie wszystko jest idealne, bo na przykład całkiem cienkie i wyglądające lekko błotniki zepsuto gniazdami na ich podpory. Z kolei na plus zaliczyć można kształty i faktury tapicerki siedzisk Uwagę zwracają zarówno bieżnik, jak i szczątkowe napisy na oponach. Szprychowe koła siła rzeczy są uproszczoną płaskorzeźbą Choć uproszczoną nie tak bardzo, jak pomyśleć by można – tak się składa, że Paweł zaczął prace nad tym modelem. A zaczął od sprawdzenia, co się stanie, gdy się lekko zeszlifuje odwrotną stronę krążków ze szprychami właśnie. I trzeba przyznać, że wstępny rezultat przybliża całość do faktów w skali Ja w sumie kilkanaście lat temu również zająłem się tym modelem; utknąłem na etapie malowania. Ale stwierdzić mogę, że sklejanie tej miniatury należy do zupełnie przyjemnych. Oczywiście najpierw trzeba poświęcić trochę czasu na obróbkę detali, ale pod względem spasowania i zmyślnego opracowania konstrukcji trudno stawiać jakiekolwiek zarzuty Podsumowując – kolejny ciekawy i w sumie fajny model. Lepszy od Bugatti. A dziwne jest to o tyle, że jednak kilka lat starszy Porównanie dwóch opracowań to jednak wciąż zbyt mało, by w ogóle artykułować o uwstecznianiu się producenta. Zresztą nawet jeśli dołoży się trzeci, to wciąż zbyt mało, by wysnuwać jakieś wnioski na ten temat. Ale zerknijmy jeszcze na kolejne opracowanie, tym razem samochodu współczesnego 1/32 Triumph 4A Airfix – 02419 (M202C) Współczesnego z perspektywy czasów, w których opracowywany był ten model. Bo Triumph TR4 produkowany był w latach 1961-65. Pierwsze zaś wydanie tego modelu datowane jest na 1966 rok! Trochę ponad dekadę temu rozgrzebałem ten model. Ogólne spasowanie elementów okazało się całkiem niezłe, choć sprawy nie ułatwiało to, że już gdy go kupowałem to pudełko było rozdeptane (a wraz z nim nieco również jego zawartość) Poprawnego ukształtowania karoserii nie ułatwia to, że maska jest osobnym elementem (który w gotowej miniaturze może być ruchomy) Pod maską kryje się nawet w miarę szczegółowy silnik Koła opracowane są podobnie jak w pokazywanej wyżej Alfie… …zatem być może w podobny sposób można je podrasować. Co jednak zwraca uwagę – oprócz niemałej szczegółowości, to także jakość detali – najczęściej ostrych i wyraźnych – na pewno częstokroć lepszych niż w dwóch wyżej omawianych zestawach Czyli kiedyś się dało. Prawdę mówiąc, gdy swego czasu uświadomiłem sobie, jak wiekowe są to modele, nie mogłem wyjść ze zdumienia. Co by nie mówić, mimo wskazanych różnych mniej lub bardziej poważnych wad, powyższe opracowania wyprzedzały swoje czasy o dekady. Omawiane po sąsiedzku figurki zresztą podobnie. I po latach wygląda to, jakby Airfix najpierw wyprzedził wszystkich o parę okrążeń, po czym stanął w miejscu i już w nim pozostał. W sumie to szkoda, bo gdyby konsekwentnie zachowywał taki dystans do peletonu, to dzisiaj byłbym wiernym fanem tej marki. A jak wspomniałem we wstępie – jednak nie jestem. KFS Podziękowania dla Pawła Krasickiego za użyczenie modeli do tego materiału. Jeśli podobają się Ci się moje artykuły i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, możesz kupić mi czarną paktrę, albo lepiej czarną kawę, w serwisie Temat holokaustu i relacji polsko-żydowskich nigdy nie należał do łatwych. Dość dotkliwie przekonał się o tym dr Dariusz Ratajczak, którego poruszenie tych zagadnień kosztowało karierę zawodową, a może nawet życie. Praca uczonego pt. „Tematy niebezpieczne” została uznana za przypadek złamania artykułu 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Wobec doktora Ratajczaka został wszczęty proces sądowy, uznano jego winę, lecz odstąpiono od wymierzenia kary zważywszy na „nieznaczny stopień szkodliwości społecznej czynu” i warunkowo umorzono postępowanie na okres jednego roku. W opinii publicznej polski historyk okrzyknięty został „kłamcą oświęcimskim”. Czy słusznie? D. Ratajczak, pakiet „Tematów niebezpiecznych”, wyd. 3DOM Do oferty Wydawnictwa 3DOM trafiły ostatnio trzy pozycje pióra dra Dariusza Ratajczaka. Wspomniane wcześniej „Tematy niebezpieczne”, a także „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne” i „Tematy śmiertelnie niebezpieczne” – warto w tym miejscu zaznaczyć, że ostatnia pozycja została wydana po raz pierwszy, a jej tytuł pierwotnie – według zamysłu autora – brzmieć miał „Jak to się robi w Norwegii?”. Co znajdziemy w tych książkach i dlaczego spotkały się one w przeszłości z tak drastycznym odbiorem i kontrowersjami? Dr Dariusz Ratajczak poruszał przede wszystkim kwestie związane z Żydami i holokaustem – w swoich książkach podjął się omówienia poglądów historyków-rewizjonistów. W jego książkach czytamy także o polityce III Rzeszy, postaci Adolfa Hitlera, masonerii oraz różnych zjawiskach politycznych z kraju i ze świata. Publikacje stanowią antologię jego tekstów. Na temat prac dra Dariusza Ratajczaka wypowiedziały się różne postacie wydawca Tomasz Grzegorz Stala, Pan Nikt, czy Grzegorz Braun – ich opinie można znaleźć na początku książek. – Drodzy Czytelnicy, znacie nas nie od dziś i wiecie, że my nie obawiamy się żadnych tematów niebezpiecznych, a prawda dla nas jest wartością samą w sobie. Minęło ponad 20 lat od wydania „Tematów niebezpiecznych”, a dziś książka jest praktycznie nie do kupienia. Naszym pragnieniem jest to, aby prawda zawarta w tych książkach dotarła także do dzisiejszych dwudziesto-, trzydziestolatków, którzy nie mieli możliwości poznać śp. Dariusza Ratajczaka, a wychowani zostali na propagandzie holokaustu, która wręcz wylewa się z ekranów telewizorów, Internetu czy podręczników. Znów przywracamy historię na swoje miejsce, znów słowa śp. Dariusza Ratajczaka rozlegną się głośno i wyraźnie w opinii publicznej. Jesteśmy mu to winni! – pisze wydawca Tomasz Grzegorz Stala Wszystkie trzy książki dra Dariusza Ratajczaka znajdą Państwo na stronie Wydawnictwa 3DOM. Materiały promocyjne Wydawnictwa 3DOM Portal jest patronem medialnym książki Przekaż wieści dalej! Łódzki Klub Sportowy boryka się z kolejnymi problemami. Łodzianie dopiero co stracili Antonio Domingueza, tymczasem na finiszu sezonu mogą pojawić się następne ubytki kadrowe. Słyszymy, że z klubem żegnają się dwaj kilka dni temu nie otrzymał licencji na grę w Ekstraklasie. Klub nie spełnił kilku wymogów, spóźnił się z opinią biegłego rewidenta. Prokurent łódzkiej drużyny zapowiedział już odwołanie się od decyzji, jednak to nie koniec problemów ŁKS-u. Drużyna Marcina Pogorzały może stracić kolejnych – po Antonio Dominguezie – zawodników. Także w tym przypadku możemy być świadkami rozwiązania umów z winy i Stipe Jurić odejdą z ŁKS-u?Z naszych informacji wynika, że jeszcze przed końcem sezonu z ŁKS-u mogą odejść dwaj kolejni zagraniczni piłkarze. Mowa o Ricardinho oraz Stipe Juriciu. Brazylijczyk, który trafił do Łodzi w lutym 2021 roku, ma być już w drodze do domu. W obecnym sezonie rozegrał 20 spotkań, jednak ani razu nie trafił do siatki. Zaliczył jedynie asystę drugiego stopnia. Zawodnik ma rozwiązać kontrakt z powodu nieregulowanych WARTY W ŁODZI. WIDZEW ODJEŻDŻA ŁKS-OWIW podobnym położeniu znajduje się napastnik z Bośni i Hercegowiny – Stipe Jurić. W tym przypadku ŁKS ma jeszcze szansę na uratowanie sytuacji, bo termin zapłaty mija lada chwila. Jeśli jednak i on nie otrzyma zaległości, łodzianie będą musieli pogodzić się z kolejną stratą. Jurić w tym sezonie strzelił dwa gole i zanotował asystę w 19 występach na boiskach 1. grona piłkarzy, którzy opuścili ŁKS w trakcie obecnego sezonu z powodu zaległości finansowych, trzeba dodać także Mikkela Rygaarda. Duńczyk wyprowadził się z Łodzi już jesienią i znalazł zatrudnienie w Szwecji. Po jego odejściu władze klubu uspokajały kibiców, tłumacząc, że sprawy finansowe zostaną uregulowane. WIĘCEJ O 1. LIDZE:WSZYSTKIE PROBLEMY ŁKS-UWidzew Łódź rozszerza dział analiz [WYWIAD]Jak Łukasz Zjawiński odrodził się w Sandecji Nowy Sączfot. newspix Najnowsze 1 ligaCzłowiek, który odbudowuje Arsenal. Kim jest Edu Gaspar? Piłkarzem nie był wybitnym, za trenerkę nawet się nie zabierał, ale stanowiska dyrektorskie są pod niego skrojone. Po owocnej współpracy z Corinthians i reprezentacją Brazylii wrócił do Europy, gdzie podjął się niezwykle trudnej misji odbudowy Arsenalu po erze Arsene’a Wengera. Początki miał trudne, wdrożył plan pięcioletni, ale jego efektów na razie nie widać. Na razie, bo zbliżający się sezon ma być przełomowy. Mowa o Edu Gasparze, który odpowiada za świetne okienko transferowe Kanonierów. Pierwszy kontakt […] wspaniały gol Łukowskiego! [WIDEO] W tym sezonie Ekstraklasy Jakub Łukowski nie strzela brzydkich goli. Kapitalnie huknął na inaugurację z Legią Warszawa, a w trzeciej kolejce popisał się wspaniałą „bombą” w rywalizacji ze Śląskiem Wrocław. Umówmy się – Michał Szromnik nie miał szans, by obronić uderzenie pomocnika złocisto-krwistych. Chyba że dostałby skrzydeł… ŁUKOWSKI ON FIRE! 🔥 „Cudo, majstersztyk”‼🤯 Takie gole kochamy! 🔝 💻 Transmisja meczu Korona – Śląsk w CANAL+ SPORT i CANAL+ online […] kryzys czy większy problem? Dobek i spółka zaliczyli falstart Adam Kszczot i Marcin Lewandowski przez lata walczyli o medale każdej wielkiej imprezy. W okolicach 2020 roku na horyzoncie pojawili się też ich następcy. Krzysztof Różnicki, Mateusz Borkowski, Patryk Dobek i nie tylko. Mimo tego obecny sezon na średnich dystansach jest dla Polaków rozczarowujący. Czy ME w Monachium to zmienią? „Suche wyniki” nie wyglądają najlepiej. Jedynym Biało-Czerwonym specjalizującym się w biegu na 800 lub 1500 metrów, który awansował do finału podczas mistrzostw […] rezerwowy odchodzi. Alexis rozwiąże kontrakt z Interem Od początku letniego okna transferowego władze Interu Mediolan starały się wypchnąć z klubu Alexisa Sancheza i – jak informuje Fabrizio Romano – wreszcie dopięły swego. Sowicie opłacany Chilijczyk rozwiąże umowę z Nerazzurrimi. Sanchez do Interu dołączył przed sezonem 2019/20, ale nie stał się wiodącą postacią ekipy z regionu Lombardia. Co prawda wystąpił w 108 meczach, tyle że jedynie w 40 w wyjściowej jedenastce, co przy zarobkach siedem milionów euro netto […] napastnik na wylocie z Widzewa, veto w sprawie Starzyńskiego Zgodnie z informacjami Łukasza Grabowskiego z Faktu, w najbliższym czasie z Widzewa Łódź odejdzie napastnik Mattia Montini. Jednocześnie stanęły negocjacje w sprawie sprowadzenia Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin. Montini w tym sezonie ani razu nie znalazł się choćby w kadrze meczowej RTS i – jak pisze Grabowski – to nie przypadek. Włoskiemu atakującemu nie po drodze z trenerem Januszem Niedźwiedziem, przy czym nie to przelało czarę goryczy, a kilkukrotne nieprofesjonalne zachowanie zawodnika. Montini […] prosi Kolegium Sędziów o wyjaśnienie kilku decyzji z meczu z Wisłą Kraków W sobotę Arka Gdynia poniosła porażkę z Wisłą Kraków 0:1, w poniedziałek prezes zarządu klubu Michał Kołakowski wysłał pismo do Kolegium Sędziów z prośbą o wyjaśnienie kilku decyzji arbitra Jarosława Przybyła. Kołakowski pyta dlaczego Ivan Jelić Balta nie dostał bezpośredniej czerwonej kartki w 25. minucie i drugiej żółtej w 44. minucie spotkania (najpierw za faul, następnie za odkopnięcie piłki po gwizdku). Całe pismo zostało opublikowana na profilach Arki w mediach […] alternatywa dla kursu UEFA PRO. Trener-słup wrócił na karuzelę W środowisku trenerskim mówi się, że polscy szkoleniowcy zarabiają niewiele. Bzdura! Jeżeli masz łeb na karku… zarabiać możesz nawet ciesząc się wolnym weekendem. 28 sierpnia 2021, Źlinice, woj. opolskie. W przerwie meczu miejscowego Orła z Klubem Sportowym Krasiejów trener wpada rozwścieczony do szatni. Zawodników miesza z błotem, chociaż prowadzą oni 3:0. Ten wynik zna ze Stambułu, wie, że 3:0 to nie przelewki. Nie chce być drugim Ancelottim. Ostatecznie […] Arka utonęła w Wiśle. Biała Gwiazda z ważną wygraną Wisła Kraków pokonała 1:0 Arkę Gdynia w hicie trzeciej kolejki 1. ligi. Mecz nie stał na najwyższym poziomie, a najważniejszymi wydarzeniami spotkania okazały się dwie czerwone kartki otrzymane przez zawodników żółto-niebieskich. One ustawiły starcie i wynik, bowiem jedynego gola po rzucie karnym zdobył Michał Żyro. Łącznie Wisła Kraków i Arka Gdynia spędziły w Ekstraklasie 98 sezonów. Dla Białej Gwiazdy nadrzędnym celem od dwóch miesięcy jest […] bierze młodzieżowca z Legii Warszawa Pierwszoligowa Resovia Rzeszów pozyska nowego obrońcę. Zawodnikiem klubu z Podkarpacia zostanie piłkarz Legii Warszawa, Nikodem Niski. Boczny defensor przeniesie się na zasadzie transferu definitywnego z Legii Warszawa do Resovii Rzeszów. Pierwszoligowy klub ma w najbliższym czasie potwierdzić transfer zawodnika ze statutem młodzieżowca. W swojej karierze 20-letni Niski reprezentował głównie barwy rezerw stołecznego zespołu, w których zaliczył: 56 występów bramkę 3 asysty W przeszłości obrońca był wypożyczany […] przerwy po faulu kolegi z zespołu. Popis głupoty Bartosza Kwietnia Trzy tygodnie w porywach do miesiąca. Tyle będzie pauzował Ruben Hoogenhout z Resovii po faulu w meczu z Wisłą Kraków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Holendra wyciął kolega z zespołu. Wyciął, dodajmy, w wyjątkowo paskudny sposób. Jeśli ktoś widział tę sytuację, to musiał „poczuć” wejście Bartosza Kwietnia w nogi Hoogenhouta. Wejście, po którym holenderskiemu obrońcy od razu spadł but, a w miejscu, w które trafił pomocnik Resovii, getra przybrała rubinowy kolor. Polała […] mecz w Gdyni. Bezbramkowy remis Arki z Zagłębiem Cóż to było za ekscytujące spotkanie w Gdyni! Te pościgi, te wybuchy… a tak naprawdę to nie. Zagłębie Sosnowiec przyjechało na stadion Arki, żeby nie dostać w czapkę. I? Nie dostało, bo uznało, że 0:0 na trudnym terenie to dobry wynik. Z kolei gospodarze wyszli z założenia, że są tak mocni, że w końcu piłka sama wpadnie do siatki. O dziwo, nie wpadła. Miał to być hit 2. kolejki I ligi, a wyszedł wielki kit. Po pierwszej serii gier wydawało się, że hitem tej kolejki będzie starcie Arki […] pod wodzą Brzęczka w końcu wygrała mecz! Ludu świata, stało się. Wisła Kraków wygrała mecz. Dość powiedzieć, że ostatnie zwycięstwo drużyna prowadzona przez Jerzego Brzęczka odniosła 10 kwietnia — lata świetlne temu i jeszcze w Ekstraklasie! Zła seria została więc przerwana. Pierwsza seria gier nie była udana ani dla Resovii, ani dla Wisły Kraków. Rzeszowianie zaczęli sezon od wyjazdowej porażki z Zagłębiem Sosnowiec (1:2), a Biała Gwiazda rozczarowała kibiców, remisując po słabym meczu […]

po co o tym mówić to niedobra jest